19 października 2014

Bukszpan, róże i grab / Ogrody Wilanowskie

Gdy wyjedziemy z gwarnego miasta na jego obrzeża, i zatrzymamy się przy pewnej starej bramie, trafimy do zupełnie innego świata. Barokowy pałac i otaczające go ogrody otworzą przed nami swe podwoje. Kto nie chciałby pospacerować po słonecznej, pachnącej bukszpanem i kwiatami rezydencji króla?



Ogrody i park w Wilanowie są dzielą się na kilka części. Dzisiaj przyjrzymy się tej przypałacowej, którą stanowią ogród barokowy i różany. Do samego pałacu prowadzi murowany most z fosą i brama. Za nią rozpościera się obszerny dziedziniec z wodotryskiem na środku ogromnego, owalnego gazonu, dookoła którego wiedzie ścieżka prowadząca do rezydencji króla. Dzisiaj nie wejdziemy jednak do pałacu, skręcimy natomiast w lewo - do przypałacowych ogrodów.



Te, które rozciągają się pomiędzy pałacem a jeziorem, dzielą się na dwie części: otoczony murem taras i ogród dolny, do którego prowadzą kamienne schody. Taras wyposażony jest w partery haftowe z wzorami o kształcie lilii burbońskich, kół i palmet. Tralkowa balustrada muru natomiast ozdobiona jest pochodzącymi z I połowy XVIII wieku alegorycznymi rzeźbami, przedstawiającymi cztery pory roku i cztery etapy miłości. Z obu stron wejść na schody pilnują sfinksy i otaczające je putta.



Przy skrzydle południowym pałacu, oddzielony pergolą obrośniętą pnącymi różami znajduje się ogród różany z basenem z fontanną w centralnej części i kwater geometrycznych, na których rosną i pachną różne gatunki róż. Pomiędzy kwaterami wysypano drobnym żwirkiem wąskie ścieżki, a przy basenie i na obrzeżach parteru kamienne ławy czekają, by odpocząć na nich i wsłuchać się w pluskanie fontanny, śpiew ptaków i inne głosy ogrodu. Całości dopełniają dwa kamienne trójnogi. 
Zdjęcie tego ogrodu na stałe zdobi boczny pasek bloga :)



Gdy wrócimy na taras i zejdziemy ze schodów, ukaże się nam druga część ogrodu barokowego - główny taras ogrodowy z zdobnymi parterami i zielonymi masywami grabowych boskietów w tle, do których wejścia zdobią osiemnastowieczne rzeźby (sprowadzone po II wojnie światowej). Aleje we wnętrzach boskietów prowadzą w stronę jeziora i towarzyszącej mu promenady. Wiedzie ona dalej i dalej, przez park w stylu angielskim, po którym będziemy spacerować w kolejnym poście z serii.



9 komentarzy:

  1. Ale narobiłaś mi ochoty na spacer! To świetne miejsce do spaceru w strojach, musimy kiedyś to zorganizować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, byłoby super zrobić coś takiego. Tak z końca XVII i całego XVIII wieku :)

      Usuń
  2. Była w sierpniu ubiegłego roku i pamiętam do dziś upojny zapach róż w przepięknym, wprost bajecznym, ogrodzie różanym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że jak byłam poprzednio, ogród był w remoncie. Teraz rzeczywiście jest tam cudnie! :)

      Usuń
  3. Piękny ogród, chciałabym go zobaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście jest w Polsce, a to już coś ;) Może kiedyś się wybierzesz do stolicy i przy okazji go obejrzysz? :)

      Usuń
    2. Oo tak, bardzo chcę pojechać do Warszawy, najlepiej w lecie, ale tak jakoś z roku na rok nie wychodzi. Teraz mam w planach dodatkowy punkt programu - Ogrody Wilanowskie :)

      Usuń
  4. Świetny pomysł z tą serią, Porcelanko,"historyczne" ogrody są takie piękne :) Zgadzam się z Damą Koronkową, taki spacer jest konieczny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Ogrody są tak naturalnym środowiskiem dawnego życia, że taka seria postów była wręcz konieczna ;)

      Usuń