10 listopada 2016

Szarlotkowa zupa na rozświetlenie listopada (przepis z 1846 r.)



Ostatnio w poście o Jenie pisałam o tym, że nasz obóz znajdował się w sadzie pełnym jabłek. Oczywiście jako wytrawna camp follower musiałam zaszabrować kilka (konkretnie 53 sztuki :P ) tych jeńskich, pysznych jabłuszek i zrobić z nich jakieś historyczne pyszności. Jedną z nich jest słodka, jabłeczna zupa według przepisu z 1846 roku. Co prawda przepis zaleca jedzenie jej z biszkoptami jabłecznymi (zrobionymi z musu jabłkowego i piany z białek), ja jednak jadłam ją z makaronem (dobra) lub ze zwykłymi biszkoptami. Smakowała jak szarlotka! Mieć szarlotkę na obiad - czy to nie wspaniałe? :)


Jan Szytler, Kucharka oszczędna, 1846 r.
  • Przepis zaleca pieczenie jabłek, przetarcie ich przez sito i połączenie z kompotem ugotowanym z pozostałych obierek i gniazd nasiennych. Próbowałam tej metody i przyznam, że takie jabłka nie różnią się niczym w smaku od zwykłego musu jabłkowego. Można więc uprościć sobie ten proces po prostu rozgotowując miąższ jabłek w garnku. Najlepsze są winne, kwaśne, ale jeśli takich nie mamy można dodać soku z cytryny. 
  • Cukru do mojej zupy nie dodawałam, bo jabłka są wystarczająco słodkie, ale śmietanka, którą użyłam była za to słodka (płynna 12% do kawy) i taką mogę polecić. Gdy robiłam tę zupę pierwszy raz z kwaśną śmietaną smakowała mi mniej.
  • Rada z dodaniem wina jest bardzo dobra, myślę, że słodkie lub półsłodkie pasowałoby idealnie!
  • Na koniec dobrze posypać zupę cynamonem.
Zupa jest gęsta, kremowa i delikatna w smaku, ale wystarczająco aromatyczna i kwaskowata, żeby nie uznać jej za mdłą. Z biszkoptami smakuje jak szarlotka, i to w dodatku w wersji light, bo jest o wiele mniej kaloryczna, niż tradycyjne ciasto. Polecam na jesienne, słodkie śniadania i obiady! :)


ENGLISH: Now, after a summer season of reenactment has ended, I can go back to my 19th century cooking routine! Today I cooked an apple soup after recipe from 1846`s polish cookbook "Kucharka oszczędna". The soup matches well with pasta but it is much better with biscuits - tastes like an apfelstrudel cake! Really! :D

The original recipe is more complicated but after I tried it for the first time, I realised I can achieve the same result in a more simple and quicker way. And so it goes:

What we need:
* juicy apples - 3 per person,
* lemon juice if the apples are not sour enough,
* sugar if the apples are not sweet enough,
* glass of sweet or semi-sweet wine (it is optional),
* sweet cream, 12% fat,
* cinnamon.

What we do:
I peeled the apples, chopped them and cooked the pieces in a very small amount of water. Then I blended them until they are smooth mouse. If the mouse isn`t sour enough, you shall add lemon juice. If it isn`t sweet enough, you add sugar. You can also pour there, while cooking, one glass of wine - original recipe says it is optional, so it`s up to you :) Then I poured some cream into the hot mousse and just mix it without boiling or heating. The recipe says you should put some cinnamon on top while serving. And that`s all!

8 komentarzy:

  1. Brzmi fantastycznie choć pewnie wolałabym tę zupę na deser niż na obiad. :) Rozbroiłaś mnie tymi 'kilkoma' jabłuszkami. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na deser też może być ;)
      Ha ha, no taką przywiozłam pamiątkę z Jeny xD

      Usuń
  2. Jadłabym nawet na śniadanie <3 Chyba spróbuję, mimo że jestem beztalenciem w kuchni, ale Twoje zdjęcia tak kuszą że aż robię się głodna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! :3 W sumie takie śniadanie to też niezły pomysł ;)

      Usuń
  3. a jaki jest przepis na te biszkopty z jabłek i piany ciekawe Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do upieczonych i przetartych jabłek dodać białka jaj, łyżkę cukru, ubijać i wypiekać jak bezy - tyle w przepisie ;)

      Usuń
  4. I have just discover your blog and I love it. I wish I could dress up like you with all those beautiful costumes :). I follow you. Thank you for the recipe :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, Wasze słowa wiele dla mnie znaczą: inspirują, motywują do pisania kolejnych postów... Buduar jest naszym wspólnym miejscem, a Ty, zostawiając komentarz, tworzysz je razem ze mną :)

( w razie pytań, mój adres e-mail: fragileporcelain@gmail.com )

Powołując się na art. 16 "Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych" (Dz. U. 2000 r. Nr 80 poz. 904) nie wyrażam zgody na kopiowanie, przetwarzanie oraz jakiekolwiek wykorzystywanie treści (tekstów i zdjęć) zamieszczanych przeze mnie na blogu.