18 maja 2017

Maj 1817 / 2017


Dzień był cudownie słoneczny, letni, pierwszy po długiej serii tych ciemnych i deszczowych. Bursztynowe pola rzepaku, cienisty zagajnik i jego kręte ścieżki, słoneczne promienie błyskające w głębinach jeziora i ruiny zamku na wzgórzu - Pan Tadeusz to moje pierwsze skojarzenie, gdy zobaczyłam efekty pięknych zdjęć Moniki.

Był gaj z rzadka zarosły, wysłany murawą;
Po jej kobiercach, na wskroś białych pniów brzozowych,
Pod namiotem obwisłych gałęzi majowych,
Snuło się mnóstwo kształtów, których dziwne ruchy,
Niby tańce, i dziwny ubior: istne duchy
Błądzące po księżycu. Tamci w czarnych, ciasnych,
Ci w długich, rozpuszczonych szatach, jak śnieg jasnych;
Tamten pod kapeluszem jak obręcz szerokim,
Ten z gołą głową; inni, jak gdyby obłokiem
Obwiani, idąc, na wiatr puszczają zasłony,
Ciągnące się za głową jak komet ogony.

 (...)
Jakoż zdała się szukać samotności, ciszy,
Oddalała się z wolna od swych towarzyszy
I szła lasem na wzgórek pochyło wyniosły,
Ocieniony, bo drzewa gęściej na nim rosły.
W środku szarzał się kamień; strumień spod kamienia
Szumiał, tryskał i zaraz, jakby szukał cienia,
Chował się między gęste i wysokie zioła,
Które wodą pojone bujały dokoła







Tego dnia pierwszy raz miałam na sobie sukienkę, która od początku miała być wyjątkowa. Materiały zbierałam przez ostatni rok. Pierwszy raz w życiu wykosztowałam się na jedwab, pierwszy raz postanowiłam uszyć całość ręcznie i pierwszy raz chciałam odtworzyć rycinę modową sprzed dokładnie 200 lat - z maja 1817. Samo szycie trwało miesiąc - poświęcałam na nie każdą wolną poza pracą i innymi obowiązkami chwilę, w tym również święta. Gdy nadszedł czas zdobienia, miałam ogromną ochotę ozdobić ją zupełnie inaczej, niż na rycinie, ale postanowiłam choć raz poskromić wyobraźnię i zmusić się do odwzorowania obrazka, co ostatecznie wcale nie wyszło mi na dobre. Od pierwszego założenia sukienki mam wrażenie, że jest ona zbyt słodka i lalkowa dla mnie, więc chyba zrobię wkrótce to, co często po balu robiły dziewiętnastowieczne panny - sukienka zostanie przerobiona! Co sądzicie o tym planie? Tak, czy nie? ;)


ENGLISH: This radiant photos by Monika Kozień seem to revive the spirit of brillant polish 1812 poem "Pan Tadeusz" - the fields of canola, mystery paths between the woods, shadow and light caught in a lake and castle ruins on the rocks above - everything was telling me, it`s 1812 again!
I was wearing my 1817 evening gown, silk and handsewn. Although I put all my heart into project, I can`t say I am pleased with the result. Maybe because collecting fabrics and sewing lasted too long and I lost interest in the project? Now I want to remake this gown into something less Barbie styled. What do you think?


5 komentarzy:

  1. Doceniam wkład pracy, ale ja bym ją przerobiła, chyba linia talii jest bardzo wysoko, wierzch sukni to organza? Ja Ciebie widzę w zdecydowanych kolorach i bardziej charakterystycznych sukniach. Mam tez problem ze zroumieniem czy pod suknią jest koszula,halka czy nie. Ale zdjęcia masz piękne, zreszta jak zawsze. Podobne suknie robiły osoby z projektu Verneta,tam też suknie mają dziwną talię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia piękne i suknie również, mnie akurat bardzo się podoba. Zero zastrzeżeń - brawo!

      Usuń
  2. Witaj
    Suknia przepiękna ale ja też bym ją nieco przerobiła. Jak na mój gust jest przesłodzona i przedobrzona :).
    Gdyby to była moja sukienka to pomyślałabym o odpięciu tych bukiecików kwiatów a następnie o odpruciu najwyższej przezroczystej warstwy i po ocenie jak się suknia prezentuje- można by zostawić dłuższą warstwę tego przezroczystego materiału albo ją też odpruć. Wystarczającą ozdobą sukni jest koronkowa falbana wokół dekoltu.

    pozdrawiam
    Małgosia

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się podoba! :-)
    Na zdjęciach wszystko ze sobą współgra, słodycz, która nie mdli.
    Dziękuję, że pokazałaś ulotny moment, taki piękny, zaczarowany.
    Uwielbiam takie zdjęcia...
    A i suknia prześliczna :-D

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie, nie, nie zmieniaj niczego !!!! Sukienka jest przepiękna, a zdjęcia urokliwe. Niemniej ... nie wiem, czy wykorzystujesz swoje suknie w normalnym życiu, a jeżeli tak, to gdzie? Przypuszczam, że możesz nosić te piękności w czasie spotkań z innymi miłośnikami czasów zamierzchłych. W takiej sytuacji zmiana byłaby zakłóceniem tamtej mody i tamtej atmosfery. Jestem absolutnie zauroczona, pozostając w zachwycie - pozdrawiam serdecznie - Margot
    www.iameverywoman.eu

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, Wasze słowa wiele dla mnie znaczą: inspirują, motywują do pisania kolejnych postów... Buduar jest naszym wspólnym miejscem, a Ty, zostawiając komentarz, tworzysz je razem ze mną :)

( w razie pytań, mój adres e-mail: fragileporcelain@gmail.com )

Powołując się na art. 16 "Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych" (Dz. U. 2000 r. Nr 80 poz. 904) nie wyrażam zgody na kopiowanie, przetwarzanie oraz jakiekolwiek wykorzystywanie treści (tekstów i zdjęć) zamieszczanych przeze mnie na blogu.