23 listopada 2014

Bunt i romantyzm / moda męska w latach 1830-1850

W letniej serii postów opisałam modę damską moich ulubionych dekad XIX wieku (1840-1868). A ponieważ bloga czytają też młodzi gentlemani, a ja interesuję się także modą męską, postanowiłam przybliżyć dokładniej tę modę w nowej serii postów. Dzisiaj pierwszy z nich:



Lata 40. XIX wieku w modzie męskiej nie mogłyby istnieć bez poprzedniej dekady; są z nią bardzo ściśle związane. Część cech ówczesnych ubiorów i modnej sylwetki jest kontunuacją tych noszonych w latach 1830., zaś inne ukształtowały się na zasadzie ewolucji. W interesującym nas dzisiaj dwudziestoleciu modna była sylwetka w kształcie litery X - o wąskiej talii, wyraźnie zaznaczonych ramionach i poszerzonych biodrach, a poszczególne elementy garderoby miały zapewnić ten efekt - ładnie korespondujący z modną ówcześnie sylwetką damską.



Zacznijmy od koszuli, którą noszono białą i gładką. Ponieważ nie zakładano już żabotów układanych w pieniste falbany ani białych, bardzo długich, fantazyjnie wiązanych krawatów, ozdoby w tym miejscu zostały zastąpione przez zdobiony zakładkami gors, widoczny w wycięciu kamizelki. Kołnierz koszuli był sztywny (co zapewniało użycie fiszbiny dla zachowania kształtu) i wysoki aż pod brodę; ze względów higienicznych wymieniano go kilka razy dziennie. Zalecano również zmianę krawatów, których dobór, jako jednego z nielicznych elementów tej mocno zuniformizowanej garderoby, świadczył o osobistych upodobaniach noszącego go gentlemana. Na rano polecano krawat madrasowy (z lekkiej, sprowadzanej z Indii bawełny w charakterystyczny, kraciasty wzór), w ciągu dnia - jedwabny z drobnym wzorem, zaś na wieczór - klasycznie biały.



Spodnie (zwane pantalonami, podobnie jak element damskiej bielizny w tym samym przedziale czasowym) dzielono na dwie kategorie: smart - obcisłe, dokładnie przylegające i trousers - luźniejsze, wygodne. Względem lat poprzednich w ich kroju zaszły dość znaczące zmiany. Szyto je luźniejsze i marszczone w biodrach lub dość opięte w udach, za to luźniejsze w łydkach. Pod koniec lat 1830. nie miały już doszytego paska, a zamiast charakterystycznej klapy - znany nam obecnie rozporek. Klapa zachowała się jednak jeszcze w strojach wieczorowych.



Kamizelka często była watowana, aby podkreślić modną w latach 40., wypukłą pierś, a wycięty w szpic przód kamizelki wyposażony był w wąski, szalowy kołnierz. Była bardzo dopasowana, co miało podkreślić (zwężaną nieraz specjalnymi gorsetami) talię, a co osiągano, poprzez stosowanie w tyle paska z klamerką. Zastąpił on w drugiej połowie lat 40. popularne od XVIII wieku sznurowanie. W tym samym czasie zaczęto też kroić osobną, małą kieszonkę na zegarek, który (przywieszony na dewizce) w niej noszono. W latach 30. najmodniejsze kamizelki były wzorzyste, natomiast dekadę później stawiano na stonowane kaszmir lub wełnę w odcieniach fioletu, kremowe lub nawet czarne.


Na wierzch zakładano frak bądź, stopniowo go wypierające tużurek albo surdut. Modne były kolory ciemne i nie rzucające się w oczy: popielaty, szmaragdowy, brązowy lub granatowy. Rękawy, w latach 30. w modnym, bufiastym stylu a gigot, w kolejnym dziesięcioleciu stały się wąskie.  Wszywano je wysoko, co wraz z szerokim, szalowym lub charakteryzującym się rozciętymi klapami kołnierzem optycznie poszerzało barki. W latach 40. jednak modne były (podobnie, jak u kobiet) spadziste ramiona. Kołnierz fraka tworzył, podobnie, jak drapowania w stanikach damskich sukni, linię V, która wydłużała sylwetkę i akcentowała wąską talię. Od połowy lat 30. stan fraka został obniżony, a oddzielne krojenie ogona wpływało na lepsze dopasowanie fraka w talii. Jego poły, w przeciwieństwie do surduta były rozkloszowane. 


Zimą surduty szyte były z grubego sukna i wyposażone w ozdobne lamowanie lub szamerunek. Lubiono też paletoty, które podobne w kroju do surduta, były jednak luźniejsze i dłuższe. Buty noszono wysokie do połowy łydki, z cholewami tzw. gumelastycznymi, czyli uelastycznionymi gumą - kauczukiem sprowadzanym z Indii. Coraz częściej jednak zastępowały je płaskie trzewiki ze zwężającymi się, kwadratowymi noskami. W chłodniejsze dni trzewiki ochraniano kamaszami wykonanymi ze skóry lub sukna i zapinanymi pod butem.



Na głowę zakładano wysoki, prosty cylinder, najczęściej czarny lub popielaty.
Włosy dzielono przedziałkiem na dwie części, a większą z nich z lewej strony układano w loki i zczesywano na twarz. Loki po bokach głowy łączyły się z bokobrodami okalającymi twarz. Niektórzy mężczyźni dodatkowo zapuszczali wąsy lub brodę.



Moda lat 30. - szalona i zdecydowana (podobnie, jak jej damski odpowiednik) stopniowo przeszła do romantycznej elegancji lat 40. i przyznam, że bardziej podoba mi się ta stonowana wersja, która, mimo dość sfeminizowanej sylwetki, jaka ją charakteryzowała, jest wciąż bardzo męska. Jej charakter dobrze oddaje ducha czasów wypełnionych romantycznymi czynami, wzniosłymi ideami i pięknem tworzonej wówczas poezji. Jednocześnie grunt szykował się już pod kolejne dziesięciolecie, będące całkowitym przeciwieństwem romantycznych lat 40...

_____________________________
źródło obrazków: pinterest.com

20 komentarzy:

  1. Post przedbalowy. ;)
    Nigdy nie interesowałam się szczególnie modą męską- może to właśnie dlatego, że mężczyźni nie mieli zbyt wielu możliwości, by wyrazić siebie poprzez ubiór.
    Moda tej dekady według mnie zbyt wiele inspiracji czerpie ze stroju kobiecego. Sama chętnie nosiłabym taki surdut. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przedbalowy, ale nie tylko - będą jeszcze o latach 50. i 60. :)
      Czerpie wiele, ale przerabia to na swój sposób i jednak i tak jest męsko, choć... też z miłą chęcią zrobiłabym sobie męski kostium z tej dekady :)

      Usuń
  2. Świetny post, Porcelanko :)
    A propo's szycia męskiego stroju dla siebie. Próbując poradzić sobie z frakiem na bal dla Mojego pierwszą wersję uszyłam z oryginalnego wykroju bez skalowania i okazało się, że muszę tylko wydłużyć rękawy i jest idealny na mnie :D (przerażająca myśl, że ten Pan, do którego należał własnie ten frak, z którego zrobiono wykrój był mojego wzrostu, a może i nawet niższy biorąc pod uwagę za krótkie rękawy). Tak więc gdy będę miała wolną chwilę i jakiś materiał na zbyciu to pewnie dorobię się fraka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jak super! Choć... wizja tak drobnych, dziewiętnastowiecznych przystojniaków jest trochę przerażająca :D
      Też mam w planach strój gentlemana (czy raczej damski jeździecki, ale ze spodniami). Pewnie jakoś zimą po sezonie balowym zacznę go szyć :)

      Usuń
  3. Myślę, że publikowanie postów o modzie męskiej to świetny pomysł. A ubiory dżentelmenów lat 40 i 30 bardzo lubię... Chociaż po zastanowieniu stwierdzam, że jeśli chodzi o ubiory męskie, to podoba mi się cały XIX w. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, cały XIX wiek w modzie męskiej jest super, a w każdej dekadzie podoba mi się co innego i trudno mi wybrać tę, którą lubię najbardziej :)

      Usuń
  4. Ja chyba najbardziej lubię męskie ubiory na samym początku XIX wieku, mam słabość do krótkich culotte :D Ale moda męska lat 1830 i 40 też jest bardzo ciekawa - swoją drogą zastanawia mnie, czy ci mężczyźni przypadkiem nie nadawali swojej sylwetce kształtu nieco innego, niż ten, w jaki wyposażyła ich natura? Bo podkreślanie wypukłej piersi i talii raczej nie przywodzi na myśl typowo męskiej sylwetki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na samym początku wieku też są boskie <3
      Tak, ówczesna sylwetka męska poprzez podkreślanie tych części nabrała cech typowo kobiecych. Pewnie ma to coś wspólnego z ówczesną wizją poetyckiego ideału mężczyzny ;)

      Usuń
  5. Porcelanko, dziękuję, teraz zaczynam mieć wątpliwości czy kończyć "kurtkę" na niedzielę czy w końcu skroić kamizelkę, na którą wełnę mam od wakacji :-P Ten ostatni surdut, z brązowym aksamitnym kołnierzem ( w sumie to to jest surdut czy paletot ? :-D ) "chodzi" za mną od dłuższego czasu. Męskie ubrania z lat 30 i 40 mogłabym nosić na co dzień :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale zazdroszczę Ci tej wełny ;) Moja pewnie będzie z jakiegoś poli :P
      Nie pamiętam, jak on był podpisany, ale biorąc pod uwagę dopasowanie, to jednak surdut na chłodniejsze dni :)

      Usuń
  6. Już uwielbiam tę serię! Też chętnie wyposażyłabym się w jakiś strój męski z XIX wieku (chyba już kiedyś o tym tu pisałam hahahah) mimo, że nie bawię się raczej w kostiuming.

    Kamizelki czy fraki wzorowane na historycznych wykrojach można nosić nawet i dziś, tylko ocierając się o ekscentryzm :D (kobiece stroje są, że tak się wyrażę, bardziej "dosłowne historycznie" i trzeba szukać raczej specjalnych okazji, tak mi się przynajmniej wydaje ;)).

    Szkoda, że nie napisałaś więcej o tych męskich gorsetach, zawsze mnie ten temat intrygował, zwłaszcza pytanie, czy to były tylko wybryki dandysowatych ekstremów czy też raczej pewien trend?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, męskie stroje historyczne z tego czasu jeszcze uszłyby na ulicy (np. surdut zamiast zimowego płaszcza, kamizelka), ale damskie już zupełnie nie :D Może wiąże się to z gwałtowną emancypacją kobiet w wieku XX, podczas, gdy role mężczyzn zmieniły się niewiele? Strój z pewnością musiał dostosować się do zmian w ogólnym życiu.

      Zapiszę sobie w notatniku ten post o gorsetach i zrobię go za jakiś czas. Po tej serii ogólnej planuję posty szczegółowe o różnych drobiazgach w stroju damskim i męskim 1840-1868, a temat gorsetów męskich idealnie się do tego nadaje (choć w sumie mogłabym napisać też i o tych, które nosili wcześniej ;) )

      Usuń
  7. Wreszcie znalazlem opcje komentarza na tym interesujacym blogu! Do Pani prowadzacej tego bloga napisalem wiadomosc przez fejsbuka-oczekuje na odpowiedz.
    Prosze o pomoc w okresleniu wieku posiadanego przeze mnie starego portretu na podstawie ubrania. Mlodzieniec byl niemcem z dolnego slaska.Widac tylko gore kolnierza I koszule. Czy da sie to sklasyfikowac co do danej czesci XIX wieku?
    Pozdrawiam
    Piotr
    PS. Osoby chcace mi pomoc prosze o kontakt na: gawlitzek@op.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odebrałam wiadomość i za jakiś czas odpiszę. Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Dziękuję serdecznie za ten tekst. Moda z tego okresu, nie jest dla mnie tak mocno znana. Kilka rzeczy mnie zaciekawiło.
    Frak, co prawda w dzień został wyparty, ale jako stój wieczorowy dotrwał jakoś poobijany do naszych czasów.
    Jestem ciekaw pewnej rzeczy. Pisząc o tym, że zimą surduty był szyte z grubego sukna i zakładane na wierch, miałaś na myśli, że służyły one za płaszcz? Patelot jest płaszczem. I na pewno był zakładany na surdut. Nie wiem jak to wyglądało w tej dekadzie, ale ogólnie najbardziej formalny męski płaszcz to płaszcz surdutowy, wygląda on jak surdut, może być ciut dłuższy, aby zakrywał surdut który jest pod nim. Różni się grubością, oraz brakiem jedwabnych wyłogów (nie wiem jednak czy surduty z tego okresu, takie wyłogi posiadały, czy to późniejszy wynalazek).
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zimowym płaszczem był paletot. Z resztą tych okryć wierzchnich było o wiele więcej. Ten post jest raczej ogólny. O szczegółach takich, jak stroje zimowe, sportowe, domowe i drobiazgach (tak damskich, jak i męskich) w latach 1840-1870 będę jeszcze pisać :)

      Usuń
  9. Dawne stroje ze starej epoki dzisiaj są dla nas nie do wyobrażenia, aby współczesną garderobę zamienić na długie suknie i fraki. Moda odzwierciedla swoje czasy, więc taka historyczna ciekawostka na pewno się przyda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamienić - nie, ale odtworzyć i nosić od czasu do czasu - jak najbardziej :)

      Usuń
  10. Dawne stroje ze starej epoki dzisiaj są dla nas nie do wyobrażenia, aby współczesną garderobę zamienić na długie suknie i fraki. Moda odzwierciedla swoje czasy, więc taka historyczna ciekawostka na pewno się przyda.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dawne stroje ze starej epoki dzisiaj są dla nas nie do wyobrażenia, aby współczesną garderobę zamienić na długie suknie i fraki. Moda odzwierciedla swoje czasy, więc taka historyczna ciekawostka na pewno się przyda.

    OdpowiedzUsuń