9 maja 2012

Eksperyment sukienkowy :)

Czytając blogi poświęcone costumingowi (w Polsce jest to zupełnie niepopularne, stąd nawet brak tłumaczenia dla nazwy - chodzi generalnie o szycie ubrań według dawnych wzorców - coś jak krawiectwo historyczne, z tym, że jest w tym więcej zabawy, no i nie potrzeba do tego specjalistycznej wiedzy [oczywiście pomijając costuming zawodowy, czyli szycie na potrzeby np. sztuk teatralnych]) zafascynowałam się starymi, XVIII i XIX w. sukienkami tak bardzo, że oglądanie zdjęć mi nie wystarczyło i zapragnęłam mieć własną :)



Oczywiście nigdy wcześniej nic nie szyłam, nie mam wykrojów, a sama ich sobie nie narysuję, bo nie potrafię, polskie sklepy z tkaninami są ubogie w 100% naturalne materiały, nie mówiąc już o dawnym wzornictwie... Ale uparłam się. Stwierdziłam, że skoro moja babcia sama nauczyła się szyć, to ja mogę równie dobrze się tego nauczyć pod jej okiem :) Oczywiście od razu przyjęłam strategię, że najpierw nauczę się porządnie szyć na maszynie i jak na razie nie będę nawet myśleć o szyciu tych sukienek ręcznie (tak, jak to robi większość blogerek - podziwiam).


Na początek postanowiłam stworzyć coś bardzo prostego (jak na standardy XVIII i XIX w.), czyli sukienkę w - powiedzmy - stylu angielskiej regencji - taką, jakie nosiły bohaterki powieści Jane Austen, tyle tylko, że stan przesunęłam trochę niżej (w talii), bo przy mojej figurze taki podwyższony pas po prostu źle wygląda.

I tak, po narysowaniu tego łopatologicznego rysunku, przeszukaniu żurnali z ostatnich 20 lat (do tych z XVIII i XIX wieku nie mam niestety dostępu), dopasowaniu kilku różnych wykrojów do mojej wizji i rozmiaru i prawdziwej odysei po sklepach z tkaninami (w jednym z nich pani z wyraźnym fochem na twarzy stwierdziła, ze "czegoś takiego, to oni nie mają" <lol>) wreszcie zabrałam się do roboty.



Jak na razie mam wykrojoną górną część sukienki i sfastrygowaną "bazę" (bez rękawów). I myślę, że jeśli podliczyłabym, ile czasu spędziłyśmy z babcią nad tą sukienką, to wyszłaby już doba ;)

Niemniej, cieszę się z tego, że zaczęłam szyć. W myślach mam już całe setki sukienek do stworzenia :)
A na blogu będę relacjonować przebieg powstawania tej - zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Pozdrawiam (:

2 komentarze:

  1. Bardzo podoba mi się twój blog. Odkryłam go przez przypadek, szukając pomysłów na strój z czasów powstania styczniowego i od tej pory zaglądam tu kiedy tylko mam wolną chwilę. A co do szycia to polecam dalsze próby bo to naprawę świetna zabawa. Ja zaczęłam się uczyć rok temu i znalazłam w tym nową pasję. Pozdrawiam i czekam na nowe wpisy o dawnej modzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Bardzo miło jest czytać takie komentarze. Mam w planach coś uszyć w weekend majowy, zobaczymy, co z tego wyniknie :) A nowe wpisy modowe będą na 100 % i zaczną się pojawiać, jak uporam się z pracą mgr.
      Pozdrowienia :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, Wasze słowa wiele dla mnie znaczą: inspirują, motywują do pisania kolejnych postów... Buduar jest naszym wspólnym miejscem, a Ty, zostawiając komentarz, tworzysz je razem ze mną :)

( w razie pytań, mój adres e-mail: fragileporcelain@gmail.com )

Powołując się na art. 16 "Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych" (Dz. U. 2000 r. Nr 80 poz. 904) nie wyrażam zgody na kopiowanie, przetwarzanie oraz jakiekolwiek wykorzystywanie treści (tekstów i zdjęć) zamieszczanych przeze mnie na blogu.