12 lutego 2013

Duma, uprzedzenie i finanse, czyli...

...kim byłybyśmy w czasach Jane Austen.


Każda z nas pewnie, będąc małą dziewczynką, marzyła o byciu bogatą księżniczką, która chodzi na bale i do opery, jeździ wspaniałymi powozami, nosi drogie toalety, a na śniadanie pija płynną czekoladę :)

Ja bardzo chciałam nią być i marzyłam o tym nawet jako nastolatka, wchodząc w świat XIX wieku, ale jak to w życiu bywa, nic nie jest wcale takie oczywiste. Zaczęłam się zastanawiać, czy faktycznie, gdybym nagle przeniosła się w ukochane czasy, byłabym tam, gdzie chcę. Odpowiedź brzmiała: nie :D Myślałam wtedy, że pewnie byłabym zwykłą chłopką - i tak, rzeczywiście byłoby, gdybyśmy brały pod uwagę rodowód.

Ale rok temu, oglądając Regency House Party znów zaczęłam się nad tym zastanawiać. Bo przecież do programu zaproszono zwykłych ludzi, nie tylko arystokratów, a ich dziewiętnastowieczne stanowiska przydzielano według zasobności portfela. 

Pomyślałam wtedy, że warto by się temu przyjrzeć bliżej i sprawdzić to w ten, "finansowy" sposób. Oczywiście matematyk, a tym bardziej ekonom ze mnie żaden, więc dzisiejsze rachunki będą dość uproszczone - zależy mi głównie na określeniu pozycji społecznej, a nie wyliczeniu wszystkiego co do grosza :)

Najlepsze w tym celu będą powieści Jane Austen, w których podany jest roczny dochód bohaterów:

































Na dobry początek weźmy pana Darcy ;>

Jego roczny dochód to 10 000 Ł, co daje 833 Ł na miesiąc.
Korzystając z Currency convertera obliczyłam, ile byłoby to w funtach z 2005 roku...
...i wychodzi, że ~ 28 300 Ł. Dużo!

Dalej, używając Kalkulatora walutowego, przeliczyłam to na złotówki i wychodzi...

~ 137 900 ! Na miesiąc! Cóż za bogactwo! :D



Witamy w świecie nędzników? Niekoniecznie... 

Według tych samych obliczeń...

Lizzy Bennet miałaby do dyspozycji tylko 687 zł miesięcznie. Powinnyśmy jednak pamiętać, że do tej kwoty Lizzy dodatkowo dysponowała częścią pieniędzy ojca (w końcu mieszkała w domu rodzinnym), a oprócz tego miała zabezpieczoną sumę 1000 Ł w razie śmierci jej matki.

W innej sytuacji majątkowej były siostry Dashwood. W powieści często określane są jako biedne (bo w końcu są pozbawione finansowego wsparcia ojca), mając w kieszeni (po przeliczeniu) 2758 zł każda.

To faktycznie mało w porównaniu z fortuną pana Darcy, ale jeśli spojrzymy na to, co mają i jak żyją panny Bennet i Dashwood, to nie byłoby aż tak źle :)


No właśnie, jakie miejsce w tej finansowej piramidzie zajęłaby przeciętna Polka?

Szukałam jakichś danych dotyczących średniej pensji w Polsce, ale wydawały mi się dziwne, więc wybrałam sama kwotę 1500 zł, co stanowi (myślę) pensję przeciętnego pracownika.

Currency converter nie działa w drugą stronę, więc posłużymy się sprytem ;>

1500 zł ---> 310 Ł

1 Ł w 1810 roku ---> 34 Ł obecnie, a więc...

...nasze 310 Ł stanowiłoby 9 Ł w roku 1810, co nie brzmi tak żałośnie, jeśli przypomnimy sobie, że to kwota miesięczna.
Po przeliczeniu, nasz roczny dochód w 1810 roku wynosiłby ~ 110 Ł, co umieściłoby nas pomiędzy Lizzy Bennet a siostrami Dashwood :)))


Czyli, ostatecznie nie jest wcale tak źle :)) Mogłybyśmy iść na bal w Netherfield i nikt by nas stamtąd nie wyrzucił :P, no i mieszkałybyśmy w całkiem ładnej okolicy:

źródło obrazka

Co Wy na to?


15 komentarzy:

  1. Hej hej, to wcale nie byłoby aż tak źle...A fortuna pana Darcy'ego poraża. :D

    W ogóle świetny pomysł na notkę!
    Buziaki :* :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, bogaty była jak nie wiem! Ja na miejscu Lizzy bałabym się za niego wychodzić :P

      Usuń
  2. Pocieszające. :D Ufff... Dochody pana Darcy nadal robią wrażenie. :D
    Kiedyś też myślałam jak mogłoby wyglądać moje życie gdybym urodziła się w XIX w. Cóż mam niejasne przeczucie że rodzina siłą wydałaby mnie za jakiegoś okropnego typa, ale za to z majątkiem. Moja ciotka ma takie zapędy do swatania mnie z różnymi dziwnymi typami. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, mnie też próbują swatać i po prostu tego nie znoszę! W XIX wieku przez ten mój opór byłabym chyba w końcu starą panną :P

      Usuń
  3. Ojej, w życiu bym sama tego nie obliczyła! I stanowczo czuję się pocieszona, z takim rocznym dochodem być może miałabym szansę na złowienie całkiem niezłego kawalera ;) Z drugiej strony jednak i tak panny z dobrych domów w 1810 roku miały lepiej - nie pracowały. A teraz taka przeciętna Polka, by zarobić te 1500 zł, jak zauważyłaś, musi się nieraz naprawdę napracować. I czasem posiadanie wyższego wykształcenia nie decyduje o wysokości wynagrodzenia, co dodatkowo nie napawa optymistycznie - człowiek studiuje nieraz po dwa kierunki, by ostatecznie układać towar na półkach w sklepie... Ale co tam, ważne, że możemy sobie pomarzyć o naszym życiu w XIX wieku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze zazdrościłam tym pannom właśnie wolnego czasu, w którym mogły rozwijać swoje zainteresowania, ale z drugiej strony to było straszne, że one cały czas były na czyimś utrzymaniu i przez to musiały być całkiem podległe... Dlatego wolę już pracować :P

      Usuń
  4. Bardzo mi się to podoba:) Wcale nie pogniewałabym się, jakby tak było:))Świetny post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ja też chętnie zamieszkałabym u Bennetów ;)

      Usuń
  5. z tym podporządkowaniem to nie tak do końca, jeśli mężczyzna był na poziomie, a i dama też, to układ był wspaniały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to chyba i tak była rzadkość... :)

      Usuń
  6. Te proste przeliczenia dobrze by było jeszcze oprzeć np. na cenach produktów w tamtym okresie i porównać je ze współczesnymi: wtedy byłyby bardziej reprezentacyjne. Bo wiadomo, nie da się przeliczać "od tak" waluty: inflacja, kwestia wartości w kruszcach dawnych pieniędzy, stare funty nie dzieliły się tak łatwo na pensy jak współczesne, wszelkie gwinee itp... Podrzucam dwie wypowiedzi rozszerzających temat. Może i dotyczą historii alternatywnej, a na dodatek odnoszą się do II poł XVIII w., ale osoba która je pisała zna się na rzeczy:
    http://www.historycy.org/index.php?showtopic=69416&st=1815&p=931940&#entry931940
    http://www.historycy.org/index.php?showtopic=69416&st=1815&p=931896&#entry931896

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, wielkie dzięki za linki!
      U mnie wszystko było tak uproszczone, bo nie chciałam się wikłać w tę całą "historyczną ekonomię" (do tego dochodzą jeszcze podatki, wynagrodzenia dla służby itd.), to pewnie mógłby być temat na niejedną książkę ;)
      Post na blogu miał być właśnie możliwie najbardziej uproszczony, żeby bez skomplikowanych obliczeń zaspokoić ciekawość, "kim byłabym w XIX wieku" :)

      Dzięki, że wpadłeś, pozdrawiam!

      Usuń
  7. przepraszam,że nie w temacie - pozwoliłem sobie na moim mały blogu umieścić link do Pani posta o muszkach - mam nadzieję, że to nie jest naduzycie, raczej źródło dodatkowej wiedzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to nie jest żadne nadużycie, miło mi, że umieściłeś link :) Swoją drogą będę musiała zabrać się za odnowienie starych postów, bo to niebieskie tło obrazków bardzo mnie denerwuje ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, Wasze słowa wiele dla mnie znaczą: inspirują, motywują do pisania kolejnych postów... Buduar jest naszym wspólnym miejscem, a Ty, zostawiając komentarz, tworzysz je razem ze mną :)

( w razie pytań, mój adres e-mail: fragileporcelain@gmail.com )

Powołując się na art. 16 "Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych" (Dz. U. 2000 r. Nr 80 poz. 904) nie wyrażam zgody na kopiowanie, przetwarzanie oraz jakiekolwiek wykorzystywanie treści (tekstów i zdjęć) zamieszczanych przeze mnie na blogu.