19 maja 2013

Torebka na wszystkie drobiazgi :)

Wachlarz, listy, drobne pieniądze, zegarek, książka, chusteczka na otarcie łez, sole trzeźwiące, małe lusterko, wizytowe karty, romantyczne bileciki, niekiedy okulary... gdzie dziewiętnastowieczne panny to wszystko chowały?! Odpowiedź jest bardzo prosta - w reticule!


Kiedyś, dawno temu byłam na wystawie torebek w Krakowie i mogłam zobaczyć je na własne oczy - maleńkie, haftowane, cudne po prostu... I w dodatku są wynalazkiem dziewiętnastowiecznym, gdyby nie reticule, dziś nosiłybyśmy wszystko w rękach :D

W osiemnastym wieku przydatne drobiazgi chowano w kieszeniach po bokach sukni, wpuszczonych pomiędzy stelaż pannier a nogi. I było to genialne wprost rozwiązanie - z wnętrza sukni nie można było nic ukraść, nie dało się! Co zostało tam włożone, stawało się li jedynie własnością damy i niekiedy też jej tajemnicą.

Gdy jednak zrezygnowano ze stelaży, nie było już pod suknią miejsca na obszerne kieszenie, dlatego też wszystkie drobiazgi zaczęto nosić w małych, podręcznych woreczkach - reticules:


Klasyczna torebka tego typu przypominała worek ściągany u góry sznurkiem, który służył również do trzymania go. Reticule była zazwyczaj pękata (mogła też być płaska - takie nosiła przez cały film Margaret Hale), często ozdobiona u dołu frędzlem, haftowana lub wyszywana koralikami (bardzo modne!). Niekiedy bywała bardziej podłużna, a niekiedy grubiutka. Kształtem mogła przypominać ostrosłup lub być bardziej obła. Podstawa mogła być dodatkowo wzmacnianym kwadratem lub nie...

Jak widać, ile użytkowniczek, tyle wzorów reticule! Jedno jest pewne - torebka tego typu nie posiadała dodatkowych kieszeni :)



Powyższe trzy torebki zabezpieczone są dodatkowym, metalowym zapięciem, co na pewno utrudniało kradzieże, no i wyglądało pięknie... Może kiedyś pokuszę się o uszycie podobnego portfela :)

A poniżej widać, jak różne, zabawne (ridiculous - czy to nie podobne słowo?) bywały te torebki. Najbardziej podoba mi się ta w prawym dolnym rogu. Pochodzi z lat 90. XVIII w. i kształtem przypomina główkę kwiatka :)



Mimo, iż w latach 70. XIX w. do mody wkroczyły duże torby (też piękne, właśnie takiej szukam cały czas, żeby z nią chodzić na uczelnię, ale nie mogę znaleźć... ech), reticule miała się świetnie przez cały wiek XIX aż do... dzisiaj! Pamiętam, że gdy szłam do komunii, wiele moich koleżanek miało przy sobie właśnie reticule :) (ja miałam kopertową torebkę na sznurku z perełek)

Bo, oprócz tego, że ładna, reticule jest też szalenie wygodna! Której z nas chciałoby się targać ogromną torbę na niedzielny spacer? I to tylko po to, by mieć gdzie przechować telefon...

Na koniec podejrzymy, co będzie w następnym poście ;> Bo, chociaż praca mgr nie pozwala mi zdawać relacji na bieżąco, wcale nie próżnuję w przerabianiu mojej regencyjnej sukienki na piknik i dopracowywaniu outfitu :D


A wprost przeciwnie, każdą wolną chwilę wykorzystuję na ulepszenia sukienki i budki, wkrótce przyjdą też do mnie pantofelki, ale ciii... o tym kiedy indziej ;>


__________________________________

Wykorzystane na obrazkach zdjęcia oryginalnych torebek pochodzą ze stron: MET (1, 2, 3, 4, 5, 6), LACMA (1, 2, 3, 4, 5), pinterest.

14 komentarzy:

  1. Kocham reticule! Są tak niesamowicie kobiece! Ale ja mam to szczęście, że została mi taka z komunii- na sesje w stylu napoleońskim idealna :D Na słowo "pantofelki" dostałsam ciarek... już nie mogę się doczekać! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja moją uszyłam niedawno, post będzie wkrótce :)
      No a pantofelki na razie idą (oby nie piechotą, bo nie zdążą :D ), potem nastanie czas przeróbek i też będzie post, tylko nie wiem, czy zdążę z nim przed piknikiem.

      Usuń
  2. I ja do komunii miałam reticule, choć do dziś nie wiedziałam, że tak mam ja nazywać:)))
    Bardzo ciekawy post i jak zawsze świetnie dobrane zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to widzę, że reticule są ogólnie rozpowszechnione w strojach komunijnych :) Ja też właściwie nie kojarzyłam ich z reticule aż do dzisiaj. Dziś były komunie w kościele i tak nagle mnie oświeciło, że przecież to ten sam krój :D

      Usuń
    2. ja też takową miałam!

      Usuń
    3. No to okazało się, że to uniwersalny fason komunijny :)

      Usuń
  3. Mam kilka w swojej kolekcji ale niestety wymagają naprawy. Szczególnie te haftowane na tiulu koralikami. Dziś chyba już nikt nie umie takich rzeczy wyczarowywać.
    A pantofelki od przesławnej diuszesy może?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haftowane koralikami na tiulu! To muszą być cudeńka *_*
      A na pantofelki od American Duchess mnie niestety nie stać :P Może kiedyś znów zrobi rozdanie (ostatnio wygrała dziewczyna z Polski!), to wezmę udział :)

      Usuń
  4. Też miałam takie cudeńko na komunię. :)
    Urocze są te torebeczki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, śliczne są, choć niektóre z tych "dziwnych" bardziej zabawne niż ładne :D Zwykły krój woreczka najlepszy :D

      Usuń
  5. Jej, rzeczywiście na Komunię się miało takie coś, chyba trzymałam tam książeczkę ;) A ja utknęłam w środku robienia sukienki i nie zapowiada się, zebym ruszyła w najbliższym czasie, więc i reticule odeszło na dalszy plan :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja odwrotnie - do sukienki wenę mam ogromną, najchętniej skończyłabym przeróbki od razu i zabrała się za szycie jakiejś nowej, ale... utknęłam i to w najczarniejszej d..ziurze ;P z pracą mgr i teraz się z tym użeram -_- Także za sukienkę zabiorę się pewnie w okolicach Bożego Ciała...

      Usuń
  6. U Austen wyczytałam jeszcze że panny nosiły w torebkach scyzoryki i nożyczki! :D To chyba były poręczne drobiazgi do robótek.
    Pamiętam też że kiedy te "kieszenie" w sukniach zniknęły na rzecz torebek, niektórzy uznali to zjawisko za nieprzyzwoite, bo to co było ukryte, teraz panie nosiły na wierzchu! :D W "Bluszczu" kiedyś był artykuł promujący wystawę torebek i można tam było przeczytać takie ciekawostki. Kiedyś widziałam takie miniaturowe drobiazgi i torebki, w muzeum w Sandomierzu. Cacuszka.
    Jakiś czas temu sama chciałam sobie uszyć, takie coś... Ale brakowało wzoru... Widzę że teraz będzie to możliwe. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zastanawiałam się nad tymi przyborami, bo wiem, że były też specjalne szkatułki / przyborniki na sprzęt do robótek. Ale może te podstawowe faktycznie noszono w reticule :)

      No tak, noszenie listów i innych osobistych rzeczy na zewnątrz było szokujące :D Ach, ci dziewiętnastowieczni! :D

      Usuń