6 listopada 2014

"Porwały mnie jak gałązkę wrzosu" / suknia dzienna z lat 1840.

"Dziś chmurny, posępny, deszczowy wieczór. Jak dotąd lato jest bardzo chłodne i dżdżyste. Charlotta była ostatnio w Hathersage, w hrabstwie Derby, z trzydniową wizytą u Ellen Nussey. Siedzi teraz w stołowym i szyje. Emilia prasuje na górze. Ja siedzę w stołowym w fotelu na biegunach, z nogami na pręcie paleniska. 
(...) 



Dziś po południu zabrałam się do przerabiania mojej szarej, jedwabnej, wzorzystej sukni, którą ufarbowano mi w Keighley. Jaką się okażę szwaczką? Mamy z E. bardzo dużo roboty. Kiedy ją rozsądnie ograniczymy? Chciałabym wyrobić w sobie nawyk wczesnego wstawania. Czy mi się uda? Nie skończyłyśmy jeszcze Kronik Gondali, które zaczęłyśmy trzy i pół roku temu. Kiedy to zrobimy? Gondalowie znajdują się teraz w niedobrej sytuacji." 
(Anne)



"Ogrodu mur, dzwonnica stara
W jesiennych poczerniały deszczach.
Ponury wiatr przyzywa ciemność,
By znów na ziemię zeszła.

Widziałam, jak się dzień w wieczorze
Pogrążał, pełen złotej pychy;
Potem się w głębszym mroku zaćmił
Poblask wieczoru cichy.

W posępne gdy patrzyłam niebo,
Smutne mię nawiedziły myśli..."
(Emily)


"Tylko ten cichy głos, który sam jeden przychodzi do mnie o zmierzchu niby wiatr niosący słowa spoza ciemnoniebieskich wzgórz, z bezlistnych teraz lasów, z miast leżących na brzegach dalekich rzek - z odległego, jasnego kontynentu - ten głos budzi we mnie ducha i pochłania wszelkie żywe emocje, wszystką energię, która nie jest mechaniczna... Haworth i dom budzą uczucia, które gdzie indziej leżą uśpione. Wczoraj wieczorem wspierałam się naprawdę na wichrach siejących gromy i szalejących w tak gwałtownych podmuchach, jakie rzadko słyszałam - porwały mnie jak gałązkę wrzosu gdzieś w głuszę (...)"
(Charlotte)



"Jakżem się w pracy zapóźniła,
Gdy ręce nią nie władną.
Senny i ciemny duch mój spada
Ciężkim ołowiem na dno.

Jak zdołam serce me podźwignąć,
Jak skruszę moc łańcucha?
Jak ze spętania i letargu
Uwolnię mego ducha?"
(Emily)



"Jam najszczęśliwsza, kiedy mogę
Z dala od prochu ciała trwać,
Gdy wicher srebrną noc przewiewa,
A oczy błądzą pośród gwiazd.

Gdy ani mnie, ni innych nie ma,
Ni ziemi, morza, ni błękitu -
Jest tylko dusza wędrująca
Przez nieskończoność bytu"
(Emily)


"Mej duszy żaden grom
Nie strwoży na burzliwej świata drodze.
Gdy gwiezdny lśni się dom,
Wiara mię, świecąc, zbroi przeciw trwodze.
(...)

Śmierć tu nie znaczy nic
I żaden atom nigdy tu nie zginie.
Bytem i tchnieniem Ty,
A to, czym jesteś, nigdy nie przeminie"
(Emily)

_______________________________
Tekst: Wiersze i notatki Charlotte, Emily, Anne Bronte w tłumaczeniu Anny Przedpełskiej-Trzeciakowskiej i Zygmunta Kubiaka [W: Na plebanii w Haworth. Dzieje rodziny Bronte]
Muzyka: Dario Marianelli
Kostium: suknia dzienna z lat 1840. wzorowana na eksponacie MET - Buduar Porcelany
Koafiura, makijaż: Buduar Porcelany
Zdjęcia: Olga (caeruleusberolinensis.wordpress.com), Eleonora Amalia (domowakostiumologia.blogspot.com)
Lokalizacja: Haworth, Yorkshire, Wielka Brytania

40 komentarzy:

  1. To pierwsze zdjęcie powinno znaleźć się na okładce jakiegoś filmu kostiumowego albo książki - wyglądasz naprawdę niesamowicie! Bardzo mi się podoba ta suknia, jest niebanalna i ma piękny kolor. Idealnie stapia się z wrzosowiskiem! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Od początku wymarzyłam sobie takie zdjęcie, więc pod koniec spaceru na wrzosowiskach rozpuściłam włosy i Eleonora mi je zdobiła :)

      Usuń
  2. Buzują we mnie wspomnienia... Nie mówiąc już o tym, jak niesamowicie jest czytać ich opisy domu i okolic i wiedzieć, jak to wyglądało. Może to i lepiej, że biografię Charlotte będę mogła przeczytać dopiero teraz, bo wszystko będzie żywsze i bardziej prawdziwe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jak otworzyłam książkę, żeby wybrać cytaty i poczytałam trochę tych notatek sióstr, to niesamowicie było móc umiejscowić te wydarzenia w ich prawdziwym domu, zamiast mojej wyobrażonej wersji! No i ten pierwszy fragment w ogóle jest super, bo jakby o nas - one też sobie szyły suknie, farbowały materiały, pisały... no, tylko nie w Internecie :D

      Usuń
  3. Zgadzam się, pierwsze zdjęcie jest zjawiskowe. Wszystko doskonale współgra - pejzaż, suknia porwana przez wiatr, włosy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Wrzosowiska okazały się dokładnie takie, jak w książkach i na filmach. To był niesamowity dzień!

      Usuń
  4. Cudowna, zjawiskowa sesja - z ogromną przyjemnością oglądałam:-)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsze zdjęcie jest zabójcze (po prostu... Piękno w czystej postaci). Btw wybrałaś idealny kolor na tę suknię, cudownie współgra z twoją urodą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Ten kolor wybierałam głównie pod wrzosy, choć sama też bardzo lubię fiolety :)

      Usuń
  6. Jestem pod wielkim wrażeniem sesji i sukni :) mam nadzieję że też kiedyś będę mogła odwiedzić Haworth <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I oby Ci się udało, bo to naprawdę niesamowite miejsce :)

      Usuń
  7. Niesamowite zdjęcia. Mnie szczególnie ujęło to, na którym leżysz na plecach z zamkniętymi oczami. Magia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) A wiesz, że tam trzymam się nad ziemią (jakbym robiła brzuszki... w gorsecie :D )? Bo te wrzosy i roślinność były tak kruche i tworzyły takie nierówności, że nie dało się na nich położyć całkiem :D

      Usuń
  8. Nie napiszę nic nowego: ślicznie! :D Suknia jest prześliczna, wygląda niesamowicie wśród wrzosów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Kolor zrobił dużo, to był dobry wybór :D

      Usuń
  9. Cudne. Pierwsze zdjęcie najpiękniejsze.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Brak mi słów, tak tu pięknie! <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniałe zdjęcia! I suknia :)
    Idealnie wpasowuje się w ten lekko mroczny klimat i na tle wrzosów wyglada bajecznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Trochę czasu zajęło mi wybieranie odpowiedniego wzoru, bo chciałam, żeby była dzienna i właśnie taka trochę mroczna, ale nie za ponura, nie za skromna i niezbyt zabudowana. I dobrze wybrałam :)

      Usuń
  12. Cudowne zdjęcia i suknia :) ale ten kolor <3 znalazłaś idealny odcień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Ten materiał musiałam zamawiać dwa razy, bo z pierwszego sklepu zadzwonili, że w całej beli są jakieś błędy i muszą zwrócić mi pieniądze. Na szczęście mieli też ten materiał gdzie indziej :)

      Usuń
  13. Niesamowicie klimatyczna sesja <3 Sukienka piękna :) Pierwsze zdjęcie jest mistrzowskie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Klimat powieści i życia sióstr Bronte to jest to! :)

      Usuń
  14. piękna suknia :) zjawiskowo :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jaka piękna, fantastyczna, cudowna, niesamowita jest ta suknia. I kolor! Idealny, mój ulubiony :) Nie mogę się napatrzeć na Ciebie w niej... I sesja, plenery... majstersztyk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) W takim miejscu i towarzystwie nie mogło być inaczej :)

      Usuń
  16. Zdjęcia zapierają dech w piersi! Ty, suknia, wrzosy!
    Chciałam napisać coś bardziej ogarniętego, ale tyle tu piękna, że nie mogę się wysłowić!
    <3 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Wrzosowiska mają w sobie coś niesamowitego <3

      Usuń
  17. Fotografia, na której leżysz na wznak, jakby niesiona falą wrzosowiska, Porcelano, jest doprawdy cudowne. Prerafaelicki pozór statyki i uduchowienie wysubtelniające rysy Twej twarzy tchną archanielskim spokojem, a jednocześnie każą przeczuwać jakąś nieuchronną katastrofę. Wpisana w czarowny pejzaż Twa postać wręcz przywodzi na myśl kwiatostan wrzosu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, dziękuję za komentarz, nie przypuszczałam, że to zdjęcie może wywołać tyle metafor!

      Usuń
  18. Przepiękna sesja! Kolor sukni wpasował się idealnie w krajobraz, jakkolwiek głupio by to nie brzmiało. Kojarzysz mi się na tych zdjęciach z pewnym obrazem: http://3.bp.blogspot.com/-TWxnoRyhtvc/VBsNkU6OvqI/AAAAAAAAE0k/qCI8oFZRR6g/s1600/f5cb633d7e02b811777ce0c369ddc2ca.jpg
    Umieściłam go kiedyś przy wpisie o Jane Eyre i aż mnie zatkało, gdy zobaczyłam miniaturkę przy przeglądaniu zaginionych wpisów na bloglovinie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :O Ten obraz jest świetny! Bardzo janeeyrowy, jego nastrój jest identyczny, jak na wrzosowiskach! Dzięki i za obraz, i za komplement :)

      Usuń
  19. me encanta todo sobre las hermanas bronte y tu blog

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękne zdjęcia, piękne suknie...po prostu dech zapiera, a ta fioletowa cuuudo!!! Chyba muszę zacząć robić biżuterię w takim klimacie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bardzo miło wspominam tę podróż i ten dzień na wietrznych wrzosowiskach *_*
      Chętnie bym taką nosiła :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, Wasze słowa wiele dla mnie znaczą: inspirują, motywują do pisania kolejnych postów... Buduar jest naszym wspólnym miejscem, a Ty, zostawiając komentarz, tworzysz je razem ze mną :)

( w razie pytań, mój adres e-mail: fragileporcelain@gmail.com )

Powołując się na art. 16 "Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych" (Dz. U. 2000 r. Nr 80 poz. 904) nie wyrażam zgody na kopiowanie, przetwarzanie oraz jakiekolwiek wykorzystywanie treści (tekstów i zdjęć) zamieszczanych przeze mnie na blogu.