5 lutego 2013

Czasy, w których przyszło nam żyć (2001)

Co robi pilny student, który ma sesję? Szuka nowego serialu, ogląda go, a następnie drży na egzaminach :P


Tytuł serialu nie jest zbytnio zachęcający, ale to już nie wina twórców. Po prostu tak nazywa się książka, na podstawie której serial został nakręcony i jego twórcy nie mieli tu wiele do gadania :P.
I tak oto moja, już bardzo długa, lista książkowa wydłużyła się o kolejną pozycję :)





Do obejrzenia serialu zachęciło mnie (oprócz tego, że jest kostiumowy, oczywiście) to, że gra w nim Matthew Macfadyen ;> Po jego roli w Annie Kareninie byłam ciekawa innych jego ról i muszę przyznać, że aktor ma niemały talent komediowy :D Sir Felixa polubiłam chyba najbardziej ze wszystkich (ale do czasu, jest scena, po której go znienawidziłam), właściwie zawsze, gdy na ekranie pojawiał się ten złoty młodzieniec, siłą rzeczy się uśmiechałam i wiedziałam, że będzie zabawnie :P
(a tak btw. to dopiero w tym serialu zauważyłam, jako on jest wysoki! :O )





Z resztą w serialu mamy cały zestaw wyrazistych postaci, aktorzy mieli się czym popisać. Oprócz sir Felixa interesujący był też bohater, wokół którego obraca się serialowy świat - Augustus Melmotte. Nie tylko dobrze dobrano aktora, ale postać była również świetnie zagrana. Z resztą dobór obsady to chyba jedna z najmocniejszych stron serialu.




Chociaż w sumie nie do końca... Paul Montague - główny amant ma tak cukierkową, lalczyną urodę, że nie da się wprost na niego patrzeć :D No nie można (dlatego też nie ma go na żadnym z obrazków w tym poście) :P I pomyśleć, że jest on na tyle silny wewnętrznie, że potrafi przeciwstawić się Melmotte`owi, zdemaskować intrygę i buduje sam kolej transkontynentalną...





Ogromne wrażenie wywarła na mnie postać Marie Melmotte. Na początku wydawała się rozkapryszona i nie do zniesienia, potem zabawna, szalona (doskonały materiał ma histeryczkę, ciekawe, co by było, gdyby jednak wzięła planowany przez ojca ślub), nieco nieokrzesana (fajne są wszystkie sceny z nią przy stole), pod koniec serialu okazuje się być wyjątkowo silna, ale też koszmarnie samotna i nieszczęśliwa. "Ojciec mnie bije, ale mogę to znieść, matka mi wymyśla, ale nie dbam o to. On mógłby mnie bić i wymyślać mi, byle tylko mnie kochał" - gdy Marie wypowiadała te słowa, było mi jej autentycznie żal :(



Bohaterowie i niezwykle wciągająca fabuła (obejrzałam całość w ciągu jednego dnia! ) to głównie zasługa Anthony`ego Trollope`a, autora książki, choć scenarzyście też nie można nic zarzucić. Podczas tych 6 odcinków tyle się dzieje, że nie ma czasu na nudę :)

I to pewnie rekompensuje w jakimś stopniu brak pięknych kostiumów (bohaterowie noszą cały czas to samo, w dodatku Hetta ma tak źle skrojone kreacje, że wygląda w nich po prostu mizernie i gdy stoi obok lady Carbury, nie można nie odnieść wrażenia, że to matka wygląda lepiej niż córka! ) i muzyki. Ale za to wnętrza są ładne :3



Ulubione sceny? 

Mam dwie: gdy sir Felix zamierza poprosić Malmotte`a o rękę córki i trenuje kwestie przed lustrem, a potem następuje scena konfrontacji :D Pomyślałam wtedy, że ojciec Marie zmiecie go z powierzchni ziemi i na to tylko czekałam. Oczywiście nie zawiodłam się, ten moment był bardzo zabawny :P 
A druga scena to ta, w której Marie kradnie czek z biurka swojego ojca, ale szukanie pieniędzy nagle przekształca się w myszkowanie po szufladach, i zabawę w przedrzeźnianie Malmotte`a :D



Ogólnie, serial może nie jest najpiękniejszy na świecie (nakręcony w 2001, a już wydaje się stary :O ), ale za to bardzo interesujący. Śledzenie losów bohaterów (jest wielu, każdy znajdzie coś dla siebie) jest na tyle wciągające, że jak tylko kończył się jeden odcinek, zaraz włączałam następny.
A przede wszystkim serial jest po prostu zabawny, choć jest też wiele scen "na poważnie", które dają do myślenia.
No cóż, książka liczy podobno 1000 stron i po tym serialu mam na nią ogromną chęć :> ale czy ona została tak w ogóle przetłumaczona?

Serial (po angielsku) możecie zobaczyć na YT:



7/10

8 komentarzy:

  1. Nie słyszałam o tym serialu, ale skoro gra w nim Matthew, to chętnie obejrzę *_*

    OdpowiedzUsuń
  2. A nie oglądałam, a książka chyba tylko w wersji angielskiej niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zaraz po napisaniu tego posta zaczęłam intensywnie szukać i okazało się, że książka nie jest przetłumaczona :(

      Usuń
  3. O, i kolejny serial do obejrzenia. :) Dziękuję. Szukałam czegoś na weekend. Też jestem ciekawa jak sobie radzi Matthew w innych rolach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On bardzo fajnie gra :) Znalazłam jeszcze jeden serial kostiumowy z nim i właśnie się waham, czy zobaczyć teraz, czy później :P

      Usuń
    2. Czyżby ten drugi serial to "Mała Dorrit"? Ja jakiś czas temu zaczęłam go oglądać i stanęłam na drugim odcinku. :P

      A "Czasy, w których przyszło nam żyć" też miałam obejrzeć, ale znalazłam "Downton Abbey" i... po prostu już nie wyrabiam na zakrętach. :D Tak mało czasu, a tyle świetnych seriali. :)

      Usuń
    3. Tak, to Mała Dorrit :D Widzę, że jesteś dobrze zorientowana w temacie :P :P
      A tych seriali, filmów i książek jest tyle, że będziemy miały co robić do końca życia :D

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, Wasze słowa wiele dla mnie znaczą: inspirują, motywują do pisania kolejnych postów... Buduar jest naszym wspólnym miejscem, a Ty, zostawiając komentarz, tworzysz je razem ze mną :)

( w razie pytań, mój adres e-mail: fragileporcelain@gmail.com )

Powołując się na art. 16 "Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych" (Dz. U. 2000 r. Nr 80 poz. 904) nie wyrażam zgody na kopiowanie, przetwarzanie oraz jakiekolwiek wykorzystywanie treści (tekstów i zdjęć) zamieszczanych przeze mnie na blogu.