17 grudnia 2014

Siła i zdecydowanie / moda męska w latach 50. i 60. XIX wieku

Po romantycznie rozwichrzonych latach 40. przyszedł czas na prawdziwą, gwałtowną zmianę. Rewolucja przemysłowa postępowała, a moda zmieniała się wraz z otaczającą rzeczywistością.



W latach 50. sylwetki damska i męska przestały odpowiadać sobie tym samym rozłożeniem akcentów. Moda męska zaczęła być prawdziwie męska, a damska podkreślała typowo kobiece cechy. Silny i energiczny mężczyzna piątej dekady XIX wieku nie nosił już krępujących gorsetów, watowanych kamizelek, nie podkreślał szczupłej talii i suchotniczej delikatności cery. W zamian za to jego nowe ubrania były wygodne, dodawały mu wzrostu i sprawiały, że wydawał się większy i silniejszy; zdolny poprowadzić fabrykę, zrobić błyskotliwą karierę naukową, emocjonować się wzrostem wartości akcji na giełdzie i wygrać w konnych wyścigach.

Lata 50. XIX wieku


Lata 60. XIX wieku

W ubiorach męskich, coraz mocniej ujednolicanych mało było już miejsca na indywidualny styl. Podstawę tego nowego stroju zaczął stanowić uniwersalny garnitur - zestaw ubrań (spodnie, kamizelka, marynarka) uszytych z tego samego materiału w tym samym kolorze. Obowiązującymi barwami były ciemne odcienie: czerń, granat, oliwkowy, ceglasty i jasny popielaty. Materiały były najczęściej gładkie lub w różnej szerokości kratę. Korzystano z sukna, dymy angielskiej, cwilichu, nankinu. Upowszechniło się również noszenie różnych strojów zależnie od pory dnia. Przed południem ubierano stroje luźniejsze, nieformalne, tzw. negliże złożone najczęściej ze spodni w jasnym kolorze, żakietu i kamizelki w kratę oraz jasnego, niższego cylindra. W dzień noszono surdut lub marynarkę z lekko zaznaczoną talią, zaś na wieczór obowiązywał frak oraz spodnie usztywniane lampasem, zazwyczaj czarne. Noszono też różne stroje zależnie od aktywności: inne na wsi, inne do jazdy konnej, na polowanie, na przechadzkę po mieście...



Podstawę ubioru nadal stanowiła koszula szyta z płótna lub batystu (a z perkalu w prążki lub kratkę do strojów sportowych) z wysokim, zakładanym oddzielnie kołnierzykiem, którego rogi już się nie łączyły i nie nachodziły na policzki, tylko odginały się na zewnątrz. Rękawy koszuli wykończone były teraz mankietem pojedynczym lub podwójnym, przypominającym nasz współczesny, szerokim na 5-8 cm. Kamizelki, żakiety lub marynarki i surduty nie były mocno wycięte, a ich zwieńczeniem był dość wąski krawat wiązany płasko pod szyją.


Spodnie ("pantalony") w latach 50. były wciąż obcisłe, natomiast dekadę później stały się luźniejsze w kolanach, co znalazło również odpowiedź w luźniejszym kroju rękawów. Jeszcze przed końcem lat 60. jednak powróciły do dawnego dopasowania. Zależnie od przeznaczenia stroju noszono je jasne lub ciemne.


Kamizelki szyto z materiałów odpowiadających reszcie stroju lub kontrastowe do ciemnych ubrań. Oprócz gładkich najczęściej pojawiającym się wzorem była krata. Na ulicach można jednak nadal było dostrzec jeszcze eleganckie, drobne wzorki z poprzedniej dekady. Kolorowe kamizelki zniknęły definitywnie pod koniec lat 60.



Wełniane lub tweedowe tużurki wyposażone w kieszenie były powoli wypierane przez marynarki i żakiety. Te ostatnie noszono do strojów dziennych. Szyto je z ciemnej wełny, a ich poły były bardziej wycięte i mocno rozchodziły się na boki. Marynarka zaś była krojona luźno z trzema cięciami lub bez ani jednego szwu (!) na plecach i z lekko zaznaczoną talią. Jej poły były nieco zaokrąglone, a zapięcie jednorzędowe na 3 lub 4 guziki. Marynarka posiadała trzy kieszenie: dwie z patkami na biodrach i jedną ukośną na piersi po lewej stronie, wyposażoną w poszetkę. W zuniformizowanych strojach wieczorowych wciąż królował frak, zaś z samego rana noszono wełnianą, krótszą bonżurkę o luźnym, zbliżonym do marynarki kroju.



Wysokie i smukłe cylindry z równym rondem, dodające wzrostu nadal pozostały ulubionym nakryciem głowy. Włosy noszono krótsze, niż w poprzedniej dekadzie, jednak wciąż rozdzielone przedziałkiem. Loki powoli wychodziły z mody, w przeciwieństwie do bokobrodów i wąsów, które zapuszczano z upodobaniem. Biżuterię w latach 50. nadal stanowiły zegarek z dewizką, ozdobne spinki przy mankietach i ewentualna szpilka do krawata W kolejnym dziesięcioleciu dewizki były już bardzo bogate. Stanowiły one często konstrukcje splatane z kilku łańcuszków, wyposażone w breloczek. Modnymi motywami tego typu ozdób były czaszki, szkielet lub kostki do gry.
Buty stały się wygodniejsze, nieco szersze, choć wciąż o kwadratowych noskach, wyposażone w wyższy obcas, dodający centymetrów. Zaczęto też nosić lśniące, lakierowane trzewiki do strojów wieczorowych.



Dzięki gwałtownym zmianom w trybie życia i postępującej standaryzacji ubioru, połowie wieku XIX strój męski zaczął przypominać ten, który znamy dziś. Choć estetyka stroju wciąż była priorytetem, w konstrukcji ubioru zaczęto również zwracać uwagę na to, by nie krępował ruchów i nie ograniczał w niczym noszącego go mężczyzny, w czym pomogło zróżnicowanie (wzorem mody damskiej) strojów zależne nie tylko od pór dnia, lecz także od podejmowanych aktywności. Podkreślenie modnych wówczas wysokiego wzrostu i naturalnie mocnej budowy ciała pozwoliło modzie męskiej wyzwolić się spod wpływów mody damskiej oraz na długie lata wyznaczyło kanon stosownego ubioru gentlemana na każdą okazję.


___________________________________________
źródło obrazków: pinterest.com

16 komentarzy:

  1. Pan z 9 zdjęcia- mrau! :P Świetny post i cała seria, o wielu rzeczach nie miałam pojęcia :) Te lata zdecydowanie służyły mężczyznom, mam wrażenie że sylwetka wyglądała o wiele lepiej niż w latach 30. i 40.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy są boscy <3 Nie mogłam się zdecydować, których wybrać, więc w tym poście jest ich mnóstwo :D
      Tak, sylwetka wyglądała bardziej męsko i fajnie kontrastowała z podkreślającymi typowo kobiece cechy krynolinami :)

      Usuń
  2. A mi się chyba bardziej podobali bardziej sfeminizowani panowie :D Zwłaszcza te luźne pantalony niespecjalnie do mnie przemawiają. Ale post jak zawsze świetny, wszystkie najważniejsze informacje w jednym miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W latach 30. i 40. też wyglądali świetnie! Moda męska chyba przez cały XIX wiek podkreślała w nich to, co najlepsze ;)
      A te pantalony nie były jakieś bardzo luźne. Na manekinach wyglądają słabo, ale zdjęcia z lat 50-70., obrazy i ryciny pokazują, że te spodnie leżały całkiem fajnie :)

      Usuń
  3. Zdecydowanie wolę te ubiory niż wcześniejsze, dla mnie moda męska ma być męska :D
    A tej odmówić męskości nie sposób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, szczególnie, gdy te wszystkie warstwy zdobią przystojnych fabrykantów <3

      Usuń
  4. Ten post kojarzy mi się tylko z jedną osobą - Panem Thorntonem <3

    Uwielbiam ten czas w historii mody - kobiety były wówczas kobiece a mężczyźni męscy jak tylko się da. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Zauważyłaś, że strój na czwartym obrazku jest niemal identyczny, jak jego kostium?
      Te czasy w modzie były rzeczywiście idealne <3

      Usuń
  5. O mamo, jacy przystojniacy na tych zdjęciach. :) Jestem zdecydowanie na tak. Panowie byli bardzo, ale to bardzo eleganccy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byli po prostu idealni! (przynajmniej z wyglądu :P )

      Usuń
  6. Podobnie jak Gabriela wolałam wcześniejsze ubiory, ale te też są całkiem, całkiem (szczególnie na fabrykantach :D). A co do tych kostek do gry, noszono je wtedy powszechnie? Myślałam, że to ,,atrybut" hazardzistów :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na fabrykantach szczególnie! <3

      Hmm, z tego, co czytałam, to był dość popularny motyw. Z resztą hazard też :P
      Choć ja nie przepadam ani za jednym, ani za drugim ;)

      Usuń
  7. Cóż mogę dziś jedynie powzdychać do Panów Dżentelmenów:-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Okazuje się, że lata 50/60 XIX wieku to nie tylko moja ulubiona epoka w modzie damskiej, ale również i w męskiej :) Te wysokie kapelusze, te długie fraki.. To były dopiero czasy szyku i elegancji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, i damskie, i męskie stroje w tych czasach były cudowne *_*

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, Wasze słowa wiele dla mnie znaczą: inspirują, motywują do pisania kolejnych postów... Buduar jest naszym wspólnym miejscem, a Ty, zostawiając komentarz, tworzysz je razem ze mną :)

( w razie pytań, mój adres e-mail: fragileporcelain@gmail.com )

Powołując się na art. 16 "Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych" (Dz. U. 2000 r. Nr 80 poz. 904) nie wyrażam zgody na kopiowanie, przetwarzanie oraz jakiekolwiek wykorzystywanie treści (tekstów i zdjęć) zamieszczanych przeze mnie na blogu.