5 stycznia 2015

"Ćwiczenia nadające kształt". O dziewiętnastowiecznej gimnastyce

Kto powiedział, że w XIX wieku nie było fitnessu? ;)


Takiego, jaki znamy dzisiaj może i nie było, ale pierwsze ćwiczenia gimnastyczne zaczęto opracowywać już w I połowie XIX wieku w Szwajcarii i Danii. Wprowadzono je w szkole, miały cel wychowawczy i dyscyplinujący. Zwrócono również uwagę na pozytywny wpływ ćwiczeń na zdrowie dzieci. W ramach zajęć ruchowych w szkołach dominowały: taniec, szermierka, jazda konna, woltyżerka, wspinanie się, skoki oraz biegi.

Opis ćwiczenia z 1862 roku; źródło

W późniejszym czasie w Prusach Zakłady Gimnastyczne ukierunkowane były głównie na przygotowanie wojskowe, ćwiczono więc na specjalnych przyrządach, poręczach i drążkach, a część zajęć stanowiła musztra. Obowiązujący zestaw ćwiczeń był wymagający i składał się z rzutów kulą lub oszczepem; skoków wolnych, z przyrządami, na konia; biegów, woltyżerki; ćwiczeń równowagi, na drążku, na poręczach, wspinania, zapasów i gier gimnastycznych. Podczas ćwiczeń uczniowie byli umundurowani, a pomiędzy kolejnymi dyscyplinami mogli się posilić wodą i chlebem.

Ćwiczenie z użyciem sprzętu sportowego, lata 80. XIX wieku; źródło

Najbardziej znaczącym ośrodkiem rozwoju gimnastyki stała się jednak Szwecja. Dzięki pracy Pehra Linga i jego syna Hjalmara powstał spójny system ćwiczeń, wykorzystywany również w innych krajach przez cały wiek XIX. Ówczesny schemat jednego treningu, według Tabeli dla kursu pedagogicznego w Centralnym Instytucie Gimnastycznym z 1866 roku składał się z ćwiczeń wstępnych usprawniających nogi, następnie skłonów, zwisów, ćwiczeń równowagi, zestawów na kark, grzbiet i barki, po nich ćwiczeń mięśni brzucha, ćwiczeń naprzemianstronnych, na końcu marszów, biegów i skoków. Godzinny trening kończył się oddechowymi ćwiczeniami rozluźniającymi.


Źródło
W Polsce gimnastykę rozpropagował lekarz Ludwik Bierkowski. Najpierw we Wstępie do anatomii ciała ludzkiego w 1827 roku opisał sposób funkcjonowania ciała, a następnie zajął się już samymi ćwiczeniami w broszurze z 1837 roku zatytułowanej Kilka słów o ważności, potrzebie i użytku gimnastyki. Zasiane ziarno wkrótce zebrało plon i na ziemiach polskich gimnastyka zaczęła być powszechnie stosowana. W roku 1860 "Dziennik Poznański" donosił: "Witamy zakład szwedzkiej gimnastyki pod dyrekcją lekarza p. Uzdowskiego, który podobnym zakładem już przez kilka lat w Szczecinie zarządzał. Potrzeba takowego jest niewątpliwa"* Sześć lat później w tym samym mieście zagościła konkurencyjna instytucja pod dyrekcją doktora Berenta z Berlina, propagująca ćwiczenia w surowym stylu niemieckim. Gimnastyka stała się modna tak samo, jak jej propagowanie. Z resztą ćwiczono nie tylko w szkołach - funkcję instruktorów przejmowali też guwernerzy, wprowadzając elementy ćwiczeń w zakres udzielanych lekcji tańca.

Rycina z 1858 roku, przedstawiająca kostium gimnastyczny; źródło

Ćwiczenia te przeznaczone były oczywiście dla mężczyzn. Kobiety przez długi czas uważano za zbyt słabe i delikatne, by mogły podołać wysiłkowi fizycznemu. Po jakimś czasie jednak stwierdzono, że aby mogły spełniać dobrze przeznaczoną im rolę żony i matki, muszą mieć mocne i zahartowane ciała. A jaki jest lepszy od ćwiczeń sposób na ich wzmocnienie? W 1862 roku Instytut Gimnastyczny w Sztokholmie rozpoczął prowadzenie kursów dla przyszłych instruktorek. Proponowana ówcześnie gimnastyka została jednak tylko trochę dopasowana do możliwości fizycznych kobiet, a na ćwiczenia opracowane specjalnie dla ich potrzeb trzeba było czekać kolejne kilkadziesiąt lat...

źródło
Oczywiście do ćwiczeń zaprojektowano specjalne kostiumy. W wielowarstwowych sukniach, ciasnych gorsetach i metalowych stelażach nie dałoby się przecież swobodnie i rytmicznie poruszać! Ówczesne stroje sportowe wzorowano na ubiorach zreformowanych rozpropagowanych przez Amelię Bloomer w 1851 roku na łamach pisma The Lily. Bloomersy opierały się na "Stroju tureckim", złożonym z bardzo luźnych "spodni" i wydłużonego żakietu. Co prawda ubiór zreformowany nie zagościł w modzie codziennej na długo, jego krój wykorzystano jednak w stworzeniu strojów sportowych i kąpielowych. Stroje te były wygodne, ponieważ nie posiadały stelaży i wielu ciężkich halek, a gorsety zakładane pod spód były o wiele bardziej elastyczne i umożliwiające ruch.


Po lewej "strój turecki" Wortha z 1870 roku, po prawej gorset sportowy z lat 1875-1885 - widać usztywnienie sznurkiem zamiast stalowych fiszbin i sznurowania po bokach.

Mimo, iż gimnastyka nie była aż tak popularna, jak dzisiaj, a higiena i zdrowy tryb życia, jakie znamy obecnie dopiero się kształtowały, istniały ćwiczenia, umożliwiające osobom z nowo wykształconej klasy średniej zadbanie o ruch, którego podczas coraz częstszej i wypierającej jej wcześniejsze formy pracy siedzącej lub jednostajnej brakowało. I oczywiście, oprócz gimnastyki, która była względną nowością, stale uprawiano też dobrze znane od wieków sporty, o których poczytamy następnym razem. To jak, kto idzie poćwiczyć? ;)

https://www.youtube.com/watch?v=7luB6b3MgvA

 _________________________________
* cyt. za: Wojciech Lipoński, Historia sportu na tle rozwoju kultury fizycznej. Warszawa 2012, s. 438.
źródło obrazków: pinterest.com

16 komentarzy:

  1. Kolejny bardzo ciekawy artykuł, który czytam z przyjemnością.
    No i przyznam się, że znowu tu siedzę od chyba godziny i słucham muzyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      A wiesz, że za każdym razem, jak chcę ją zlikwidować, ktoś mi tak pisze? :D Klątwa muzyki na blogu :D

      Usuń
  2. Ten gorset do ćwiczeń jest przepiękny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pewnie w porównaniu ze zwyczajnym był bardzo wygodny :)

      Usuń
  3. Czytałam, że już w czasach oświecenia wprowadzono sport do szkół. Poza tym bardzo żałuję, iż dzisiejszy sport w szkołach obejmuje tak wąski zakres, a za wiele z wymienionych przez Ciebie dyscyplin trzeba dziś płacić krocie aby się ich nauczyć:((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety! Mnie najbardziej brakuje tańca i jazdy konnej...

      Usuń
  4. Genialny pomysł na post! Te stroje są niesamowite, a gorset niby usztywniany sznurkiem, a jak pięknie skrojony, jaka talia w nim byłaby zgrabna mimo wszystko! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, te stroje są świetne! Chciałabym uszyć kiedyś taki :)

      Usuń
  5. Post bardzo interesujący i pouczający. Wspomnieć również należy o Polskim Towarzystwie Gimnastycznym "Sokół". Nie wiem czy działało w całym kraju, ale na południu było bardzo popularne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, zapomniałam o Sokole! :O Kojarzył mi się zawsze z początkiem wieku XX, ale powstał już w latach 60. XIX wieku :P

      Usuń
  6. Bardzo ciekawy post :) I jakie urozmaicone zajęcia mieli w szkołach kiedyś! Nie to, co dzisiaj. Dodatkowo teraz jest więcej możliwości ćwiczeń, a większość dzieci pozwalnianych z WFu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie dlatego, że boją się złych ocen :D Zawsze miałam z tym problem :D

      Usuń
  7. Oczywiście jeśli chodzi o ćwiczenia dla dziewcząt nie obyło sie bez kłopotów, (fragmenty pamietnika z ksiązki Kufer Kasyldy) : Idziemy oto na stałą godzinę gimnastyki do zakładu panny Heleny Kuczalskiej. Dużo było debatowania –posyłać dzieci czy nie. Czy wyniknie naprawdę cos dobrego z tej nowości? Czy dziewczynce wypada? Czy to naprawdę celowe? Czy nie za bardzo ryzykowne. Czy nie będzie to nieprzyzwoite? (…) Ta Helena to istna wariatka! –słyszymy kiedyś- Umyśliła sobie zorganizować jakieś koła sportowe dla dziewcząt! Słyszałeś o tym? Co za bzdury! Wyobrażasz sobie ? Kobiety gimnastyczki, kobieta na bicyklu, kobieta z wiosłem w garści, kobieta na męskim siodle a może nawet i kobieta z rapierem w reku? I jeszcze może do tego w męskim stroju? W głowach się tym babom przewraca. Ośmieszają się tylko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny cytat :) A problemy były rzeczywiście, chyba szczególnie z tym strojem i jazdą na rowerze, bo przecież w spodnicy się nie da :D

      Usuń
  8. Droga Porcelano ja tak trochę odbiegnę od tematu :) mianowicie uważam że masz cudowne, niesamowicie długie włosy i zastanawia mnie ile zajęło Ci ich zapuszczenie :) byłabym wdzięczna za odpowiedź ponieważ sama chciałabym mieć włosy mniej więcej takiej długości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) W 2003 przestałam chodzić do fryzjera i tak sobie rosną :P Choć oczywiście dbam o nie i uważam, żeby nie były przesuszone.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, Wasze słowa wiele dla mnie znaczą: inspirują, motywują do pisania kolejnych postów... Buduar jest naszym wspólnym miejscem, a Ty, zostawiając komentarz, tworzysz je razem ze mną :)

( w razie pytań, mój adres e-mail: fragileporcelain@gmail.com )

Powołując się na art. 16 "Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych" (Dz. U. 2000 r. Nr 80 poz. 904) nie wyrażam zgody na kopiowanie, przetwarzanie oraz jakiekolwiek wykorzystywanie treści (tekstów i zdjęć) zamieszczanych przeze mnie na blogu.