26 grudnia 2016

Victorian Christmas walk / wełniana pelerynka


O uszyciu peleryny myślałam już podczas mojej wizyty w Haworth dwa lata temu. Wtedy wykombinowałam coś na szybko, bo w głównej mierze skupiłam się na sukience. Potem zawsze przekładałam uszycie porządnej peleryny na później, aż do teraz. Taka pelerynka jest właściwie uniwersalna. Noszono ją i w latach 1780., i w 1840., 1850., 1860 (choć oczywiście różniły się krojem i wykonaniem zależnie od epoki). Nie jestem tylko pewna, czy w empirze była w modzie, nie mniej jednak na pewno się przyda w ostre mrozy jako dodatkowa, ciepła narzutka na pelisę. Moja jest wykonana z dwóch warstw wełny, w większości szyta ręcznie i ozdobiona czerwoną kokardą na kapturze.


"Część miasta, w której leżało Crampton, stanowiła dla robotników główną trasę w drodze z i do pracy. W bocznych uliczkach kryło się wiele zakładów, z których dwa albo i trzy razy dziennie wylewały się tłumy kobiet i mężczyzn. Dopóki nie poznała pór ich wejść i wyjść z fabryki, co rusz niefortunnie na nich wpadała.
(...)
Dziewczęta bez skrępowania, aczkolwiek bynajmniej nie wrogo komentowały jej ubiór, a nawet dotykały sukienki lub szala, chcąc sprawdzić, jaki to materiał; mało tego, zdarzyło się raz czy dwa, że spytały ją o fragment garderoby, który szczególnie wpadł im w oko.
(...)
I tak zaglądała do rzeźników oraz sklepów z towarami spożywczymi w poszukiwaniu owej prawdziwej perły i wraz z upływem kolejnego tygodnia jej oczekiwania i nadzieje malały, bowiem ze świecą było szukać w mieście fabrycznym kogoś, kto nie wolałby pracować w przędzalni, która zapewniała większą niezależność i lepsze zarobki."



Elizabeth Gaskell, Północ Południe (1854), tł. M. Moltzan-Małkowska






ENGLISH: I always wanted to have a warm, woolen cape to hide myself from freezing, winter cold. In Poland winter can be very hard, so this time I prepared well and made this cape. Although the pattern is 18th century based (I always draft patterns myself, having watched an original items and other original / books patterns before), I think it may do well in 1840s, 1850s and 1860s either. as the capes are quite similar in general. The one you can see in the photos is two coats of wool - the black one and plaid - same as the gown. I also made a red bow to decorate the hood but it isn`t well visible.
The quotation put in the post is a part of Elisabeth Gaskell`s North and South - the moment when Margaret searches a new estate for her family in Milton. I really love the book, especially because I live in similar place to Milton, as you can see on the photos ;)


10 komentarzy:

  1. Piękna suknia i peleryna :) Zdjęcia były robione w Polsce? :) Bardzo klimatyczne miejsce... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :) Tak, na Śląsku. Szkoda tylko, że to miasto (Bytom) jest tak zaniedbane, bo byłoby idealne na połowę XIX wieku...

      Usuń
  2. Bardzo twarzowa peleryna ☺ Klimatyczna suknia i mufka ☺

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja marzę o takiej którą nosiła Christine w Upiorze w operze podczas podróży na grób ojca...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mogę się oprzeć - dzisiaj przypadkowo trafiłem na ten blog w pogoni za Oscarem Wildem i kwestią "kaszmirowych kamizelek", ale widzę, że odnalazłem miejsce idealne samo w sobie! Piszę akurat pod postem z idealnie stworzoną pelerynką (nie mówiąc już o reszcie!) ale pragnę odnieść się do całości bloga - jest nadzwyczajny! Dla mnie, jako fana zwłaszcza pierwszej połowy XIX wieku, każda z zamieszczonych tu notek wydaje się być na wagę złota. Bardzo jestem rad, że tu trafiłem. Serdecznie dziękuję za tak znakomitą pracę! Ach, człowiek sam nieraz chciałby tak sobie nasadzić cylinder na głowę, poprawić dewizkę przy kamizelce i skoczyć o paręset lat w tył... Naprawdę mi się tu podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak piękny komentarz! Bardzo ciesze się, że blog się spodobał i zapraszam do jak najczęstszych odwiedzin :)

      Usuń
  5. szale, peleryny, płaszcze czy narzutki
    jak najbardziej zimową porą dostojne
    matrony, trzpiotki czy guwernantki przed
    wyjściem zakładały - peleryny to ulubiony
    element stroju nie tylko żyjących wedle
    stylu empire - ale i moim...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz współczesną pelerynę? :) Tak sobie myślę, że jak będą u nas mrozy -20 stopni i więcej, pewnie będę nosiła moją dodatkowo na płaszcz :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, Wasze słowa wiele dla mnie znaczą: inspirują, motywują do pisania kolejnych postów... Buduar jest naszym wspólnym miejscem, a Ty, zostawiając komentarz, tworzysz je razem ze mną :)

( w razie pytań, mój adres e-mail: fragileporcelain@gmail.com )

Powołując się na art. 16 "Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych" (Dz. U. 2000 r. Nr 80 poz. 904) nie wyrażam zgody na kopiowanie, przetwarzanie oraz jakiekolwiek wykorzystywanie treści (tekstów i zdjęć) zamieszczanych przeze mnie na blogu.