21 listopada 2012

Moda męska w I poł. XIX wieku - część II

Sama w to nie wierzę :D Wreszcie, po kilku miesiącach uzupełniłam ten post o cześć drugą... I jak tak patrzę na całość, to mam wrażenie, że powinna się jeszcze pojawić trzecia część, dotycząca różnic w modzie poszczególnych dekad - może kiedyś?

Obrazki to, jak zwykle - filmy kostiumowe, obrazy i ilustracje z ówczesnych żurnali. Zdjęcia przedmiotów na trzecim obrazku pochodzą z kolekcji MET (1, 2, 3, 4)


Ostatnio było o ubiorze w ogóle, dzisiaj skupimy się na detalach :)



Włosy noszono nieco dłuższe, niż dzisiaj (i krótsze, niż w wieku XVIII - wiek XIX to czas, w którym mężczyźni zaczynają ścinać włosy). Czesano je z przedziałkiem po prawej stronie. Modne loki z jednej strony głowy były gładko zaczesane, natomiast z drugiej ułożone na skronie. W przypadku, gdy włosy naturalnie nie chciały się kręcić, na noc zakładano papiloty, żeby stworzyć loki :P ( ---> ostatni obrazek + będzie jeszcze o tym post). W latach trzydziestych modne były faworyty (bokobrody - uwielbiam ), do których dekadę później dołączyły wąsy.



Rękawiczki noszono przez cały dzień, od momentu wyjścia na ulicę. Najmodniejsze fasony były glansowane lub wykonane z zamszu w kolorach jasnych: paljowe (kolor świeżego masła), słomkowe lub szare. Przed południem noszono rękawiczki popielate, wieczorem natomiast – białe, których podczas balu mężczyźni tańczący w ogóle nie zdejmowali (podobno można było na taką okazję nabyć rękawiczki jednorazowe, które wybrudzone po całej nocy wyrzucano).




Spacerowa laseczka (zastępowana czasem szpicrutą) była niezwykle modnym przedmiotem, jej srebrna lub złota gałka zaś była jedyną, obok szpilki do krawata, widoczną, dużą błyskotką dozwoloną w męskim stroju.
Prawdziwy dżentelmen nosił również przy sobie batystową, białą chustkę (do ocierania łez pięknym pannom :P) z tkanymi pąsowo (ciemna czerwień) lub czarno brzegami i wyhaftowanymi w dwóch przeciwległych rogach chustki gotyckimi literami stanowiącymi inicjały właściciela.
Na szyi czasem wieszano kolorową, przypominającą wstęgę orderu wstążkę, na której przywiązany był zegarek lub lornetka (przydawała się w teatrze). Zegarek noszono też przymocowany na specjalnym łańcuszku (dewizce) do kamizelki i schowany w kieszeni.
Co do kieszeni, to w surducie ówczesny mężczyzna nosił pugilares, czyli portfel. Najbardziej popularne modele były kolorowe, z wizerunkiem modnego parku, mennicy lub banku. Ten na obrazku z zewnątrz jest brązowy, za to w środku haftowany :) Kiedyś na wystawie torebek widziałam też portfel, który jakaś dziewiętnastowieczna panna wyhaftowała dla wybranka... swoimi włosami!


 
                                          Jakich kosmetyków używali ówcześni mężczyźni?

W przeciwieństwie do wieku XVIII, w którym kosmetyki były jednakowe dla wszystkich, w wieku XIX mężczyźni i kobiety mieli już swoje mazidła.

Eleganccy panowie, zależnie od potrzeb, stosowali:
  •   fiksatoary - płyny nadające kolor włosom i bokobrodom
  •  pomady wzmacniające włosy oraz służące do ich układania (tłuste, często na bazie rafinowanego tłuszczu zwierzęcego (smalec? :D ) - i w tym nie różniły się wcale od współczesnych nam "gum" i "wosków" do włosów, których głównym składnikiem też jest tłuszcz)
  •  essencye - maści wonne nadające skórze młody wygląd
  •  ocet czyszczący nadający twarzy delikatność
  •  mydła do golenia i mycia
  •  środki do czyszczenia zębów (proszki, eliksiry, wody)


 Na koniec - fragment filmu Oniegin (3:25 - 4:43)
(nie dało się go podlinkować bezpośrednio - wyświetli się, jak klikniecie w poniższy obrazek)



Na początku fragmentu Eugeniusz ma na sobie osobliwą kamizelkę - to męski gorset, który dandysi (a Oniegin jest dandysem) nosili, by zgodnie z wymogami mody zwęzić talię. Potraktowany ironicznie przez swojego twórcę bohater Targowiska próżności nosi aż trzy gorsety :D ale zwykły mężczyzna, któremu nie zależało tak bardzo na nowinkach modowych i który chciał być po prostu dobrze ubrany, raczej nie sięgał po tę część garderoby. 

Tak jak dzisiaj - dodatki były opcjonalne i ich ilość oraz rodzaj zależał po prostu od indywidualnych upodobań gentlemana :)

9 komentarzy:

  1. Eh w tamtych czasach facet wyglądał jak dżentelmen. Teraz to po prostu patrzeć się nie da na co niektórych. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, fajnie wyglądali... Gdyby tylko ta moda wróciła *_*

      Usuń
  2. Ten Ralph Fiennes z papilotami we włosach... :) Nie wiem czy to akurat by mi się podobało. Ale kamizelki, surduty... Było jeszcze chyba coś takiego jak fular (krawat czy szal wokół szyi).
    I ten portfel haftowany włosami. Widziałam różne twory z włosów jakieś misternie splatane wzroki w medalionach, spięte loki oprawione jako obrazek. Dzisiaj trochę mi ciężko zrozumieć tą dawną fascynację, ale zgaduję że włosy to musiała być jakaś specjalna, znacząca ozdoba w dawnych czasach... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moda na loki była niestety nieubłagana :P i wszyscy spali w papilotach, no może oprócz tych, którzy mieli naturalne loki.

      Tak, fular to ówczesny krawat / chustka, którą wiązano na szyi :)

      Włosy miały chyba jakieś znaczenie "magiczne" - w sensie, mając włosy miało się ze sobą część tej wyjątkowej osoby. Tak ja to rozumiem.
      Ale z dzisiejszego punktu widzenia jest to faktycznie coś dziwnego i raczej trochę nieprzyjemnego (delikatnie mówiąc :P )

      Usuń
  3. kiedyś w takich dłuższych włosach chodziłem ale nie kręciłem :D Później miałem fazę na zaczesane do tyłu , ulizane .A teraz chodzę na militarno,czyli boki na zero.Hmm może wrócę do tego opisywanego stylu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boki na zero - mój brat tak chodzi :D I jest mu w tym bardzo do twarzy :) Ja jednak wolę u facetów takie dłuższe włosy + bokobrody :D

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. ech napisałem nie ze swojego konta :P

    Mi tak samo podobno jest do twarzy w tej fryzurze ale często jestem brany za dresa lub za kibola...dlatego zastanawiam się na dłuższymi ale niestety nie mam bokobrody :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe... tak to już jest - mój braciszek jak postawił sobie te włosy na górze i w tyle, to go za punka brali :D W sumie irokeza miał... :P

      Usuń