23 marca 2015

Historical Sew... Quarterly? #1

Hi, today I will try to start in english as HSM is a worldwide challenge. All the rules are here

Teraz po polsku ^^ Pewnie większość z Was jeszcze tego nie wie, ale biorę udział w historyczno-szyciowym wyzwaniu HSM (zasady) , które zamieniło się u mnie w HSQ :D Ale już dwa zadania mam za sobą, a z bielizny jestem nawet zadowolona :)



The first, January task was to sew some foundations. I decided to do 1810s short stays but it took me ages to finish it (and yup, it is still not done - I don`t even try to think about all the holes to trim x_x ). And so I went for almost all the 1810s foundations. There is a new chemise, stays and petticoat now. The whole thing took me 3 months to finish so I am even more than late. Shame!

The Challenge: Foundations 
Fabric: cotton lawn 
Pattern: partly my own, partly found on the Internet
Year: 1810s
Notions: twine, wooden sticks 
How historically accurate is it? Well, considering machine sewing and some simplifications I will go for 60% 
Hours to complete: omg, many! 
First worn: still waits for a dress :) 
Total cost: I lost count. Some of the fabric and notions were stash, some were bought not only for the foundations and still much left so it is difficult to measure.


Zadanie styczniowe polegało na uszyciu bielizny. Pierwotnie miałam szyć tylko krótką sznurówkę (bo poprzednia zaczęła się rozwalać, ech), ale całość tak przeciągnęła się w czasie, że po kilku miesiącach po prostu uszyłam większość z bielizny na lata 1810. i zadanie publikuję z kwartalnym opóźnieniem. Ogólnie, sznurówka przechodziła etapy od miłości (będzie taka piękna, tak ją dopracuję, uszyję najlepiej, jak potrafię <3) do nienawiści (nie potrafię tego dopasować! I znowu źle! Nie, nie będę tego pruć! Dlaczego tu się rozwala i nie układa! Spalić!). Ostatecznie, mimo kilku ewidentnych błędów wymagających poprawki i miliarda dziurek do obszycia (na razie zapina się na szpilki), jestem z niej nawet zadowolona. Zobaczymy, jak się będzie nosić.

Rękawy koszuli wyposażyłam w tunel, sznurek i pętelkę, dzięki którym można je wygodnie podciągać, jeśli rękawy sukienki są krótsze :)

Koszulę uszyłam, bo moja poliestrowa z maja też się już rozwalała, poza tym raziło plastikiem ;_; A halki po prostu potrzebowałam, bo poprzednia była krótka. Po doświadczeniach z tamtą halką zdecydowałam się na wersję na ramiączkach, które (tak, jak i w sznurówce) krzyżują się na plecach ze względu na moje spadziste ramiona. W czasach krynolin pewnie znalazłyby wielbicieli, ale niestety są bardzo niepraktyczne, bo wszystko z nich (jak sama nazwa głosi) spada. Wiązanie na krzyż sprawi, że nie dostanę ataku histerii po raz 26373292 podciągając jedno z 4 opadających cały czas ramiączek :P

The Challenge:/Wyzwanie: (numer i nazwa)
Fabric:/Tkanina: 
Pattern:/Wykrój: (własny czy gotowy? A jeśli gotowy, to jaki?)
Year:/Rok: (chodzi oczywiście o datowanie wykonanej rzeczy)
Notions:/Dodatki: (jakie nici, tasiemki, aplikacje, koraliki... Wszystko co nie jest tkaniną)
How historically accurate is it?/Jak bardzo poprawny historycznie jest?
Hours to complete:/Czas wykonania:
First worn:/Założony po raz pierwszy
Total cost:/Kompletny koszt:
- See more at: http://maqda.blogspot.com/2014/12/the-game-is-on-historical-sew-monthly.html#sthash.2e7Y1Mfk.dpuf
The Challenge:/Wyzwanie: (numer i nazwa)
Fabric:/Tkanina: 
Pattern:/Wykrój: (własny czy gotowy? A jeśli gotowy, to jaki?)
Year:/Rok: (chodzi oczywiście o datowanie wykonanej rzeczy)
Notions:/Dodatki: (jakie nici, tasiemki, aplikacje, koraliki... Wszystko co nie jest tkaniną)
How historically accurate is it?/Jak bardzo poprawny historycznie jest?
Hours to complete:/Czas wykonania:
First worn:/Założony po raz pierwszy
Total cost:/Kompletny koszt:
- See more at: http://maqda.blogspot.com/2014/12/the-game-is-on-historical-sew-monthly.html#sthash.2e7Y1Mfk.dpuf
Wyzwanie: Podstawy
Tkanina: bawełniany batyst
Wykrój: częściowo własny (halka), częściowo z sieci
Rok: lata 1810.
Dodatki: sznurek bawełniany, patyki
Jak bardzo poprawny historycznie jest? Biorąc pod uwagę szycie maszynowe (na ręczne niestety nie mam czasu, nie w tym życiu :/ ), uproszczenia i błędy, daję im 60%
Czas wykonania: miliardy lat ;_;
Założony po raz pierwszy: czeka na sukienkę :)
Kompletny koszt: Nie jestem w stanie podać, bo bawełnę kupowałam hurtowo, a część miałam w zasobach od miesięcy, także trudno mi cokolwiek obliczyć.
The Challenge:/Wyzwanie: (numer i nazwa)
Fabric:/Tkanina: 
Pattern:/Wykrój: (własny czy gotowy? A jeśli gotowy, to jaki?)
Year:/Rok: (chodzi oczywiście o datowanie wykonanej rzeczy)
Notions:/Dodatki: (jakie nici, tasiemki, aplikacje, koraliki... Wszystko co nie jest tkaniną)
How historically accurate is it?/Jak bardzo poprawny historycznie jest?
Hours to complete:/Czas wykonania:
First worn:/Założony po raz pierwszy
Total cost:/Kompletny koszt:
- See more at: http://maqda.blogspot.com/2014/12/the-game-is-on-historical-sew-monthly.html#sthash.2e7Y1Mfk.dpuf

To różowe pod halką to poduszka na tyłek. Jeśli będzie prześwitywać spod sukienki, uszyję nową :P
~*~

February was Blue and I had to omit it because of a dreadful lack of time but March (Stashbusting) came with a 1840s bonnet I made form old carton box, taffeta leftovers after my Bronte & Funeral gowns and some random things as artifical flowets etc. I found in the wardrobe :) It came out nice in general but because of the cartoon stiffness I didn`t manage with a proper shape. Next time I will use something more flexible.

The Challenge: Stashbusting 
Fabric: taffeta 
Pattern: own lol
Year: 1840s 
Notions: carton, loads of glue, duct tape & adhesive tape, staples, some random things 
How historically accurate is it? Erm... next question? 
Hours to complete: 3 hrs at night before the event #yolo 
First worn: for a photoshoot in February 
Total cost: 0 $ :D


 W lutym rządził kolor niebieski i miałam co do niego plany, ale niestety zabrakło mi czasu, bo wciąż walczyłam z bielizną. Za to w zadanie marcowe (Pozbądź się zapasów) zrobiłam w jeden dzień. Do moich sukienek z lat 40. XIX wieku (1, 2) brakowało budki, więc postanowiłam zrobić coś na szybko z rzeczy, które miałam pod ręką. Efekt nie jest tragiczny, choć mogło być lepiej. Gdybym miała bardziej giętką tekturę (dysponowałam jedynie grubą, karbowaną z pudełka), mogłabym zrobić go tak, jak należy. Powinien zwężać się ku tyłowi, a wyszedł taki trochę pudełkowy, ale da się nosić, więc dramatu nie ma. Wiecie, ja mam ogólnie jakiś problem z nakryciami głowy, bo albo ich nie noszę, albo po prostu nie mam :P

Wyzwanie: Pozbądź się zapasów
Tkanina: tafta
Wykrój: lol
Rok: lata 1840.
Dodatki: karton, mnóstwo kleju, srebrnej i zwykłej taśmy, zszywek, jakieś randomowe kwiatki i ozdoby, które znalazłam w szafie :P
Jak bardzo poprawny historycznie jest? Ha, ha, hahahaha
Czas wykonania: trzy godziny w noc przed wydarzeniem #yolo
Założony po raz pierwszy: na sesję zdjęciową w lutym 
Kompletny koszt: 0 złotych polskich :D



12 komentarzy:

  1. Spalić, doskonałe na to nie wpadłam! Następnym razem gdy po raz kolejny przyjdzie mi rozpruwać halkę na lata 40-ste rozważę tą opcję :))
    Piękny ten bonnet, rozważałam ostatnio jakby uszyć taki bonnet i natrafiłam na sznurkowe/fiszbinowe, jak będzie sukienka zobaczymy co da się zrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spalić to u mnie jest prawie za każdym razem :D A halki chyba bym nawet nie pruła - jak trzeba pruć nawet najprostszą rzecz, to zwyczajnie ją odkładam i idę sobie gdzieś daleko na długie godziny :P
      Kurczę, marzy mi się taki, tylko właśnie mam chyba jakieś złe relacje z nakryciami głowy, bo jakiś nigdy nie palę się do robienia ich :P

      Usuń
  2. Wszystko wyszło Ci naprawdę wspaniale! Ta znienawidzona przez Ciebie sznurówka chyba nawet podoba mi się najbardziej :D Swoją drogą zauważyłam, że Twoje koszule są zawsze to tak uroczo krótkie - w XVIII wieku były duże dłuższe, w XIX one naprawdę się tak skróciły? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem była dłuższa, ale zapomniałam wyprać materiału przed szyciem i oczywiście skurczył się w pierwszym praniu :P No i tak ogólnie zawsze zapominam o tym, że po ściągnięciu dekoltu sznurkiem koszula robi się krótsza #jakzwyklepro

      Usuń
  3. Twoja halka jest taka śliczna <3 No i bardzo podoba mi się patent ze skrzyżowanymi ramiączkami - ale u mnie chyba nic z tego, nie z moją miłością do wielkich dekoltów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Myślę nad przeszyciem ramiączek w halce, bo jeszcze nie wiem, jak to będzie z dekoltem na plecach w nowej sukience :P

      Usuń
  4. Piękny bonnet! Reszta też fajna :) Swoją drogą śliczne masz rękawiczki na ostatnim zdjęciu, to hand-made? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Nie no, co Ty! :D Kupiłam je kiedyś w sklepie z akcesoriami, jak były promocje. Noszę je na co dzień, są bardzo wygodne :)

      Usuń
  5. Wszystko wygląda wspaniale. Podziwiam ludzi, którzy zajmują się rekonstrukcją strojów i z resztą nie tylko.
    Rety sama muszę się wreszcie zabrać za swój strój... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! :D Szyj, bo nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć Cię w nim na jakimś zlocie! :)

      Usuń
  6. Zamiast kartonu następnym razem użyj pianki eva, jest giętka i termoplastyczna ;) halka jest śliczna, i te ramiączka, niezły patent! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za radę :)
      Te ramiączka to moje przekleństwo, będę je przeszywać :D

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, Wasze słowa wiele dla mnie znaczą: inspirują, motywują do pisania kolejnych postów... Buduar jest naszym wspólnym miejscem, a Ty, zostawiając komentarz, tworzysz je razem ze mną :)

( w razie pytań, mój adres e-mail: fragileporcelain@gmail.com )

Powołując się na art. 16 "Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych" (Dz. U. 2000 r. Nr 80 poz. 904) nie wyrażam zgody na kopiowanie, przetwarzanie oraz jakiekolwiek wykorzystywanie treści (tekstów i zdjęć) zamieszczanych przeze mnie na blogu.